Reklama

Z budownictwem ogólnym jest bardzo źle

- Deweloperzy praktycznie stanęli - mówi Marek Michałowski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa
Marek Michałowski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa

Marek Michałowski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa

Foto: Fotorzepa, Danuta Matloch Danuta Matloch

[b]Rz: Jaki był ubiegły rok dla branży budowlanej?[/b]

[b]Marek Michałowski:[/b] Aby rzetelnie odpowiedzieć na to pytanie, należy wyraźnie oddzielić pierwszą część roku od drugiej, w której nastąpiło zdecydowane załamanie. Jednak w porównaniu z tym, co się dzieje w roku 2009, ubiegły nie był najgorszy. Deweloperzy praktycznie stanęli. Brak możliwości finansowania inwestycji i kłopoty kredytowe nabywców mieszkań spowodowały załamanie w tym sektorze.

[b]A pozostałe segmenty rynku budowlanego? [/b]

Najlepiej dzieje się w infrastrukturze. Co prawda przetargi nie idą w tempie, na jakie liczyliśmy, ale powoli są rozstrzygane. Poza tym jest ich coraz więcej, co w najbliższej przyszłości będzie skutkowało wzrostem liczby kontraktów. Firmy, które mają odpowiednio zdywersyfikowaną ofertę i są przygotowane do realizacji kontraktów infrastrukturalnych, mają się zupełnie nieźle. Natomiast te, które działają w innych sektorach, trochę gorzej. Na jako takim poziomie funkcjonuje jeszcze budownictwo przemysłowe. Ale z budownictwem ogólnym, w tym z deweloperką, jest bardzo źle.

[b]Firmy zajmujące się do tej pory budownictwem ogólnym będą szukały swojej szansy w kontraktach infrastrukturalnych?[/b]

Reklama
Reklama

Już to robią. Mamy ewidentny wzrost konkurencji w przetargach infrastrukturalnych – zarówno krajowej, jak i zagranicznej. Można to było zaobserwować pod koniec kwietnia, kiedy otwarto oferty na pięć odcinków A2. Na każdy odcinek przypadało po 15 – 18 firm!

[b]Czy pojawiają się już ceny dumpingowe na rynku?[/b]

Trudno powiedzieć. Dla jednej firmy cena może być dumpingowa, dla innej jeszcze nie, bo potrafi określony kontrakt zrealizować taniej. Ale jedno jest pewne – ceny spadają. Wróciliśmy do sytuacji z początku tego stulecia, kiedy budowało się za 60 – 70, a czasami nawet 50 proc. budżetu inwestorskiego. Szacuję, że od szczytu rynkowego ceny spadły od kilkunastu do ponad 20 proc.

[b]A liczba zleceń?[/b]

W infrastrukturze zleceń przybywa, choć jeszcze szybciej przybywa firm, które się o nie starają. Poza tą branżą jest bardzo niedobrze. Zaczyna się ostra walka o każdy kontrakt. Firmy, które do tej pory nie brały udziału w przetargach o wartości niższej niż 50 – 100 mln zł, w tej chwili zgłaszają się do przetargów po 10 – 20 mln zł – byle coś wygrać i utrzymać podstawową kadrę.

[b]Jak się zmieniały ostatnio koszty pracy?[/b]

Reklama
Reklama

Przestały rosnąć, mamy nawet delikatne spadki. Jeszcze rok czy półtora roku temu był ogromny nacisk na podnoszenie płac. Firmy podnosiły je nawet o 15 – 20 proc. rocznie. W tej chwili takiej presji nie ma.

[b]Jaka będzie druga połowa tego roku i przyszły rok dla branży?[/b]

Na pewno będą to ciężkie czasy. Sama infrastruktura nie zastąpi innych sektorów. Moim zdaniem nadchodzi stagnacja.

[b]A kiedy odbicie? [/b]

Jeśli wzrost PKB wróci do poziomu 3 – 5 proc., to powoli zacznie się ruch także w branży budowlanej. Kiedy to nastąpi? Prognozowanie w tej chwili jest jak wróżenie z fusów. Jedni mówią, że odbicie będzie już w 2011, inni że 2012, a może jeszcze później. Ale sami się nie odbijemy. Musimy patrzeć na to, co się dzieje na świecie, zwłaszcza w USA.

Nieruchomości
Biuro w Adgar Park West wynajęte na dekadę
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Nieruchomości
W lutym kredyty mieszkaniowe sprzedawały się rewelacyjnie. Jest jedno „ale”
Nieruchomości
Magazyny nie podzielą losu biur, skąd najemcy przenoszą się do tańszych krajów
Nieruchomości
Rynek mieszkaniowy pod presją wojny na Bliskim Wschodzie. Obniżki stóp niepewne
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama