[b]Rz: Czy poprawa sytuacji na rynku biur w Londynie oznacza też, że deweloperzy i w Polsce zaczną budować projekty, które wstrzymali?[/b]
Elaine Rossall, Cushman & Wakefield: Nie, aktywność deweloperska zależy od warunków rynkowych danego kraju. Ożywienie na rynku w Londynie spowodowane było przede wszystkim obserwowanym popytem ze strony firm z sektora usług finansowych, które wykorzystały obecne warunki rynkowe i zmniejszającą się podaż biur dobrej jakości. Korelacja pomiędzy trzema czynnikami: bazą najemców, wzrostem gospodarczym oraz podażą powierzchni będzie decydowała o poziomie aktywności deweloperskiej.
[b]Kiedy możemy liczyć, że w rejonie Europy Środkowo-Wschodniej wróci popyt na biura?[/b]
Najbliższe 12 miesięcy wciąż będzie trudne zarówno dla najemców, jak i wynajmujących. Region Europy Środkowo-Wschodniej zaczyna dopiero wychodzić z recesji i minie trochę czasu, zanim będzie można mówić o wyraźnej poprawie nastrojów wśród najemców. W najbliższym czasie wciąż będą oni koncentrować się na ograniczaniu kosztów, konsolidacji oraz renegocjowaniu istniejących umów najmu. Natomiast od początku 2011 r. popyt powinien już znacznie rosnąć.
[b]Czy Warszawa będzie wtedy znowu oczkiem w głowie inwestorów, czy raczej inny kraj, inna stolica w naszym regionie jest atrakcyjniejsza dla deweloperów biur?[/b]
Warszawa będzie atrakcyjną lokalizacją dla inwestorów z kilku powodów. Gospodarka nie weszła w fazę recesji i przewiduje się, że odnotuje jeden z najsilniejszych wzrostów w 2010 r. Poza tym wskaźniki powierzchni niewynajętej w Warszawie są zdecydowanie niższe w porównaniu z innymi miastami regionu, w tym Pragą i Budapesztem. Ponadto liczba biur w budowie w ciągu ostatnich 12 miesięcy gwałtownie zmalała, co stwarza korzystny klimat dla wznowienia aktywności deweloperskiej. Obiecującym znakiem jest także wzrost popytu odnotowany w czterech kwartałach z rzędu. Oczekujemy tu dalszego wzrostu w ujęciu rocznym, choć wciąż pozostanie on poniżej poziomu z lat 2007 i 2008.
Czynnikiem hamującym aktywność deweloperów będzie brak źródeł finansowania w krótkim okresie. Jednak poprawa warunków rynkowych coraz częściej skłania banki do udzielania kredytów na projekty dobrej jakości.
[b]Kiedy ostatnio były w Warszawie tak duże zapasy pustych biur jak dziś – 7–8 proc.? Ile potrzeba czasu, aby pustostany zniknęły?[/b]
Wskaźnik pustostanów w Warszawie jest wysoki. Utrzymuje się jednak zdecydowanie poniżej średniej regionalnej w Europie – wynoszącej ok. 15 proc. Wynajęcie dziś dostępnej w Warszawie powierzchni zajęłoby pewnie około roku.
—gb