W Warszawie w październiku br. było o prawie 12 proc. więcej mieszkań w ofercie sprzedaży niż w październiku 2009 r., w Trójmieście – o ponad 20 proc., a w Łodzi o 36,5 proc. – wynika z analiz firmy doradczej redNet Consulting.
Tomasz Kołodziejczyk, analityk z tej firmy, wyjaśnia, że wzrost oferty to wynik wprowadzania na rynek zamrażanych wcześniej projektów. Z analiz redNetu wynika, że na rynek trafia coraz więcej lokali z segmentu popularnego, co przełożyło się na spadek średnich cen lokali w ciągu ostatniego roku o ok. 8,46 proc.
W październiku 2009 r., jak podaje redNet, mkw. nowego mieszkania w Warszawie można było kupić w średniej cenie 9,2 tys. zł, dziś wystarczy 8,4 tys. zł. W Krakowie jest to odpowiednio: 8 – 7,4 tys. zł, w Poznaniu: 7,4 – 6,6 tys. zł, a we Wrocławiu: 8,3 –7,1 tys. zł.
Krzysztof Nowak z Działu Badań i Analiz firmy Emmerson przyznaje, że na rynkach mieszkaniowych w największych miastach Polski mamy do czynienia z powolną poprawą sytuacji. Jak tłumaczy, do zwiększania aktywności zachęcił deweloperów wzrost tempa sprzedaży lokali.
Z rynku znikają też gotowe już mieszkania. Jak oblicza Krzysztof Nowak, w ciągu ostatnich 12 miesięcy tylko w Warszawie zanotowano znaczny, sięgający 40 proc., wzrost ich liczby. W innych miastach ukończonych lokali, które pozostają w ofercie sprzedaży, ubywa.
W Gdańsku jest ich mniej o ok. 6,4 proc., a we Wrocławiu – o ok. 38 proc. (zestawiając trzeci kwartał 2009 r. z trzecim kwartałem br.).
– Wyjątkowa sytuacja w stolicy może wynikać ze strategii działających tu deweloperów, którzy nie chcą obniżać cen gotowych mieszkań, licząc, że wraz z poprawą sytuacji na rynku znajdzie się na nie klient. Tym samym spowalniają sprzedaż mieszkań – tłumaczy analityk z firmy Emmerson. Także on zauważa, że największą popularnością cieszą się tańsze mieszkania o niższym standardzie. – W najbliższym czasie należy więc się spodziewać dalszego wprowadzania na rynek mieszkań z segmentu – prognozuje Krzysztof Nowak.