Reklama

Home Broker radzi: kiedy możesz obawiać się Biura Informacji Kredytowej

Marcin Płuciennik

BIK, czyli Biuro Informacji Kredytowej, wielu osobom starającym się o kredyt hipoteczny kojarzy się z czarną listą dłużników.

- Tak jednak nie jest. Wbrew pozorom, dzięki znalezieniu się w bazie BIK, klient może mieć łatwiejszy dostęp do pieniędzy, a nawet lepsze warunki w umowie kredytowej.

- Biuro Informacji Kredytowej jest instytucją, której zadaniem jest gromadzenie i przetwarzanie informacji przekazywanej jej przez banki na temat regularności i rzetelności w spłatach kredytów i pożyczek klientów.

- Banki przekazują te dane do BIK, który gromadząc je, może tworzyć szczegółowe raporty dotyczące każdego kredytobiorcy. Te raporty są później udostępniane kolejnym bankom, które proszą o potwierdzenie rzetelności nowych klientów trafiających do nich.

Reklama
Reklama

- Warto jednak wiedzieć, że raport taki przedstawia nie tylko negatywną historię kredytobiorcy, ale również fakty ukazujące go w dobrym świetle.

- Poza zdolnością kredytową drugim niezwykle ważnym elementem przy podejmowaniu decyzji przez bank o przyznaniu pieniędzy jest właśnie wiarygodność kredytowa dłużnika. Zatem im więcej pozytywnych informacji w BIK na jego temat, tym lepiej dla klienta.

- Od 2004 roku obraz w tej bazie danych jest przedstawiany w formie oceny punktowej (tzw. scoringu, czyli współczynnika wiarygodności).

- Dane, których BIK używa do wyliczania tego współczynnika, mówią m.in. o tym, czy korzystamy z przyznanych limitów debetowych w kontach ROR i na kartach kredytowych, czy je przekraczamy, terminowo spłacamy pożyczki czy kredyty oraz jaka jest nasza skłonność do zaciągania kolejnych zobowiązań.

- Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że dodatkowo na nasz scoring wpływa też ogólna statystyka tzw. osób nam podobnych, czyli w podobnym przedziale wiekowym, z podobnym typem i ilością zobowiązań oraz spłacalnością w danej grupie klientów.

- Mitem jest, że wpisy w BIK zostają tam na zawsze. Przy składaniu wniosku kredytowego możemy zastrzec w banku, że po wygaśnięciu zobowiązania (czyli po spłacie kredytu) nie zgadzamy się na przetwarzanie danych przez BIK.

Reklama
Reklama

- Trzeba jednak wiedzieć, jakie są tego konsekwencje: otóż przy zaciąganiu kolejnego kredytu bank nie będzie mógł niczego się o kliencie dowiedzieć, co nie wpływa pozytywnie na jego wiarygodność kredytową.

- Jeżeli zgodę na przetwarzanie danych wyrazimy, BIK będzie to robił tak długo, aż tej zgody nie wycofamy w przyszłości samodzielnie. Od powyższego istnieje jeden wyjątek: w sytuacji, gdy zgody nie wyrazimy, a kredyt będziemy spłacali nierzetelnie, BIK ma prawo przetwarzać nasze dane do pięciu lat od dnia zakończenia spłaty kredytu.

- Niezależnie od tego, czy zgodę wyrazimy, czy nie, BIK ma również prawo – w ciągu 12 lat od ustania zobowiązania – korzystać z naszej historii kredytowej (z wyłączeniem naszych danych osobowych) w celu budowania ogólnych statystyk spłacalności kredytów i pożyczek.

- A jak sprawdzić, co wie o nas BIK? Raz na pół roku każdy ma prawo zwrócić się do BIK z prośbą o przedstawienie uproszczonej wersji raportu wraz z oceną scoringową naszej osoby. Za pełną wersję tego raportu trzeba już zapłacić i 30 zł.

Nieruchomości
Hotel w gdańskim Wrzeszczu już na starcie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Nieruchomości
Polak na swoim czy na cudzym. Jak chcemy mieszkać?
Nieruchomości
Magazynowe Accolade pracuje nad ofertą dla polskich inwestorów
Nieruchomości
Robyg może wrócić na warszawską giełdę
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama