Reklama

To był rok mieszkaniowych rekordów cenowych. Od zastoju do gorączki

Nowe mieszkania w 2023 roku zdrożały średnio od 10 proc. w Łodzi i Bydgoszczy do 25 proc. w Krakowie i Trójmieście. W przyszłym roku drożyzna może wyhamować.

Aktualizacja: 28.12.2023 06:09 Publikacja: 28.12.2023 03:00

Rok 2023 upłynął na rynku mieszkań pod dyktando programu tanich kredytów

Rok 2023 upłynął na rynku mieszkań pod dyktando programu tanich kredytów

Foto: AdobeStock

Od stycznia do listopada br. na dziesięciu największych rynkach mieszkaniowych (Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Poznań, Łódź, Katowice, Bydgoszcz, Lublin, Szczecin) deweloperzy sprzedali ok. 58,1 tys. mieszkań – wynika ze wstępnych danych BIG DATA RynekPierwotny.pl. Wynik za cały rok może wynieść 64–65 tys. lokali. W ub.r. sprzedano ich 40,8 tys. – Tegoroczna sprzedaż może być więc większa nawet o 60 proc. – szacuje Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Coraz drożej

CBRE bierze pod lupę siedem największych rynków. – Sprzedaż może przekroczyć nawet 56–57 tys. mieszkań, zwłaszcza jeśli w końcówce roku uaktywnią się osoby, które w ostatniej chwili będą chciały złożyć wniosek o „Bezpieczny kredyt 2 proc”. („Bk 2 proc.”) – wyjaśnia Agnieszka Mikulska, ekspertka CBRE. – To będzie o ponad 30–40 proc. więcej niż w 2022 r.

Czytaj więcej

Niemal 70 proc. najemców szuka mieszkań z dwoma lub trzema pokojami

Wraz ze wzrostem sprzedaży mieszkań, napędzanym głównie „Bk 2 proc.”, rosły też ceny. Jak podaje RynekPierwotny.pl, średnie ceny ofertowe nowych lokali w stolicy w listopadzie przekroczyły 16,4 tys. zł/mkw. To 21-proc. wzrost r./r. W Krakowie przeciętne ceny poszły w górę o 25 proc., do ponad 15,6 tys. zł/mkw. Także o 25 proc., średnio do ponad 14,7 tys. zł/mkw., zdrożały mieszkania w Trójmieście.

Jędrzyński szacuje, że średnia dynamika cen w dziesięciu miastach to ok. 17 proc. – Do końca roku nie powinna już się znacząco zmienić – ocenia. – Tegoroczny wzrost będzie większy niż w latach ubiegłych. W 2020 r. było to średnio 7,2 proc., w 2021 – 13,5 proc., a 2022 – 9,8 proc. – podaje.

Reklama
Reklama

Agnieszka Mikulska potwierdza, że na większości rynków tempo wzrostu cen w 2023 r. było wyraźnie większe niż w 2022 r. – Znaczna część miast doświadczyła szybkich wzrostów także w czasie boomu po pandemii lub wcześniej, w 2019 r. – zaznacza.

Jędrzyński komentuje, że 2023 r. na rynku nowych mieszkań zostanie zapamiętany jako okres nieco sztucznej, przedwyborczej prosperity, wykreowanej i stymulowanej przez „Bk 2 proc.”. Wątpliwości, że na rynek najmocniej wpłynął program tanich kredytów, nie ma też Agnieszka Mikulska. – Mimo że wszedł w życie dopiero w połowie roku, to poruszenie wywołał już wcześniej – przypomina. – Zmobilizował zarówno nabywców, którzy kwalifikowali się do programu, jak i tych, którzy uznali, że program doprowadzi do ograniczenia podaży i wzrostu cen.

Dariusz Książak, prezes Emmerson Evaluation, potwierdza, że lekkie ożywienie zahibernowanego w II połowie 2022 r. rynku zaczęło się w I połowie br. – Rynek zaczęły napędzać deklaracje polityków prześcigających się w propozycjach dofinansowania kredytów oraz zakończenie cyklu podwyżek stóp procentowych przez NBP – wskazuje. – Nie bez znaczenia było poluzowanie bufora bezpieczeństwa przy liczeniu zdolności kredytowej klientów. Dzięki tym czynnikom ich zdolność kredytowa się poprawiła. Część osób, które odkładały transakcje, ruszyła na zakupy – mówi. II połowa roku, jak potwierdza prezes Książak, upłynęła zdecydowanie pod dyktando „Bk 2 proc.”. – Skutkowało to wystrzałem popytu przy wciąż nikłej podaży, zakorkowaniem procedur kredytowych w bankach i dynamicznym wzrostem cen mieszkań – podsumowuje.

Czytaj więcej

Rynek dwóch prędkości. Kto zdominował rynek najmu instytucjonalnego?

Niezłe prognozy

Jędrzyński uważa, że rynek mieszkań stara się wrócić do względnej normalności. – Deweloperzy podkręcają statystki nowych inwestycji, co już zwiększa podaż – mówi. – W listopadzie w relacji miesiąc do miesiąca tylko w Trójmieście spadła ona o 2 proc. W Warszawie wzrosła o 9 proc., w najbardziej wyprzedanym Krakowie o 6 proc., w Poznaniu i aglomeracji katowickiej – aż o 12 proc. To bardzo dobra wiadomość dla nabywców. Wybór mieszkań jest coraz większy, a ostro nakręcana drożyzna powinna wreszcie wyhamować. Najwięcej jednak będzie zależało od polityki mieszkaniowej nowej władzy.

Nadzieję na uspokojenie rynku ma Dariusz Książak. – Ceny znalazły się na tak wysokich poziomach, że coraz mniej osób ma zdolność kredytową – zauważa. – Nawet jeśli program dopłat będzie kontynuowany, to korzystający z niego muszą się wykazać zdolnością kredytową jak przy zwykłym kredycie. Wzrost cen spowodował, że potencjalni klienci mogą sobie pozwolić na coraz mniej metrów mieszkania. Nieruchomości w dużych miastach stały się dobrem luksusowym. W dłuższej perspektywie nie służy to rozwojowi rynku. Wyhamowanie, a może nawet delikatne schłodzenie nie byłoby niczym niepożądanym – uważa.

Nieruchomości mieszkaniowe
Mieszkania w górskim kurorcie kosztują słono. Ranking drożyzny
Nieruchomości mieszkaniowe
Sprzedaż kredytów mieszkaniowych w listopadzie dalej wysoka. To rekordowy rok
Nieruchomości mieszkaniowe
Ile za komórkę lokatorską od dewelopera
Nieruchomości mieszkaniowe
Koniunktura na rynku najmu. „Schron dla kapitału”
Nieruchomości mieszkaniowe
Kupujący mieszkania wcale się nie spieszą
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama