Zebrani na sali ekolodzy bili brawo, gdy przewodniczący składowi sędziowskiemu sędzia Kees Streefkerk odrzucił apelację rządu w tej sprawie.

Cztery lata temu sąd w Hadze po raz pierwszy nakazał zmniejszenie emisji rządowi w sprawie zainicjowanej przez Fundację Urgenda.

Rząd odwołał się wówczas od wyroku podkreślając, że sądu nie powinny nakazywać rządom podejmowania określonych działań w zakresie polityki. Rząd przegrał apelację w październiku 2018 roku, ale znów się odwołał - tym razem do Sądu Najwyższego.

W piątek holenderski Sąd Najwyższy oddalił apelację podkreślając, że holenderski rząd musi "działać biorąc pod uwagę fakt, że ryzyko groźnych zmian klimatycznych może mieć poważny wpływ na prawo do życia i dobrostanu mieszkańców Holandii".

Z raportu holenderskiej Agencji Oceny Środowiska wynika, że w 2020 roku poziom emisji gazów cieplarnianych w Holandii będzie mniejszy o 23 proc. niż w 1990 roku.

Wcześniej holenderski rząd ogłosił tzw. porozumienie klimatyczne - czyli konkretne rozwiązania, które mają zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych w Holandii o 49 proc. do 2030 roku.

W ostatnim czasie rząd Holandii - w ramach walki z nadmierną emisją gazów cieplarnianych - zmniejszył maksymalną prędkość na autostradach ze 130 km na godzinę do 100 km na godzinę.