Dyrektor szkoły nie może bez zgody nauczyciela przydzielić mu części etatu w świetlicy. Stanowisko wychowawcy świetlicy jest bowiem innym stanowiskiem niż stanowisko nauczyciela szkoły podstawowej. A zgodnie z art. 18 Karty nauczyciela przeniesienie nauczyciela zatrudnionego na podstawie mianowania na inne stanowisko w tej samej szkole wymaga jego zgody – podkreślił Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Południe w uzasadnieniu wyroku.

W tej sprawie nauczycielka dyplomowana nie była zatrudniona na podstawie mianowania, ale na podstawie umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony. Należało jej więc wręczyć wypowiedzenie zmieniające albo zawrzeć z nią porozumienie w sprawie zmiany jej stanowiska pracy. Kobieta uczyła języka polskiego w starszych klasach. Nie wyraziła zgody na przydzielenie jej 12 godzin pracy na stanowisku wychowawcy świetlicy. Nie zostało jej też wręczone wypowiedzenie zmieniające, więc pracodawca nie mógł skutecznie zmienić jej warunków pracy w tym zakresie.

Czytaj więcej

Zalecenia dla szkół pozostaną tylko na papierze

Wobec braków kadrowych dyrektor przydzielił jednak nauczycielce prowadzenie sześciu godzin zajęć rozwijających kreatywność. Miały się one odbywać w świetlicy. Czas ich trwania częściowo pokrywał się z godzinami, w których wcześniej kobieta miała prowadzić zajęcia świetlicowe. Sąd nie miał więc wątpliwości – wprowadzenie zajęć rozwijających kreatywność stanowiło obejście przepisów o wypowiedzeniu zmieniającym i próbę zmiany stanowiska powódki bez konieczności uzyskiwania jej zgody. W arkuszu organizacyjnym zatwierdzonym pod koniec maja na kolejny rok szkolny nie było takich zajęć. Powódce przydzielono je w toku roku szkolnego. Nie miała czasu, by przygotować się do ich prowadzenia. Nie wiedziała nawet, jaki ma być ich program. Miała też wątpliwości, czy posiada kwalifikacje do prowadzenia zajęć w najmłodszych klasach. W godzinach, w których powódka miała prowadzić zajęcia rozwijające kreatywność, żaden inny nauczyciel nie pełnił dyżuru w świetlicy. Zajęcia miały być prowadzone dla dzieci z klas I–III, a we wtorki nawet dla dzieci z klas I–VII. Takie połączenie na jednej godzinie lekcyjnej dzieci w różnym wieku nasuwa więc skojarzenia z opieką świetlicową.

Nauczycielka nie przyszła do świetlicy, by prowadzić zajęcia. Dyrektor nałożył więc na nią karę porządkową upomnienia. Sąd uznał jednak, że nie miał do tego prawa, i uchylił karę. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: VI P 490/18