Reklama

Zbigniew Hołdys: „I Chingu" i „Świń" nie ma w streamingu

Karimski Orkiestra ma ode mnie zgodę na nagranie nowej wersji „I Chingu” – powiedział nam Zbigniew Hołdys, inicjator i lider legendarnej sesji z udziałem wielu gwiazd.
Zbigniew Hołdys

Zbigniew Hołdys

Foto: PAP/Wojtek Jargiło

Jak doszło do koncertowego przypomnienia „I Chingu”?

Jest to zasługą Karima Matusewicza, basisty Voo Voo, kompozytora, m. in znanego z czołówki „Szkła kontaktowego” w TVN, o czym przypominam, bo jest bardzo atrakcyjna. Ma też talenty edukacyjne. Z młodzieżą szkolną stworzył band, który nazywa się Karimski Orkiestra. W pewnym momencie Karim wpadł na pomysł, że właśnie z tą dzieciarnią przypomni „I Ching”, z towarzyszeniem Wojtka i moim. Tak też się stało. Po raz pierwszym zetknąłem się z tym projektem na festiwalu FAMA w Świnoujściu, nie miałem wcześniej prób i byłem zaskoczony pod wieloma względami. Karimski Orkiestra zaproponowała aranżację na sekcję dętą, instrumenty perkusyjne, w tym konga, gitary, keyboardy. Łącznie grało kilkanaście osób oraz Karim na gitarze basowej i jego piętnastoletni syn Nelson na gitarze, który idzie w ślady Wojtka Waglewskiego, a Wojtek jest wspaniałym gitarzystą.

Czytaj więcej

Hołdys i Waglewski śpiewali do portretów radzieckich sekretarzy

„I Ching” w takiej formule spodobał się publiczności, mnie i Wojtkowi przyniósł wiele radości, więc został powtórzony. Kamil i menedżer rozpędzili się, spytali się, czy zgodzę się zagrać na kolejnych koncertach, padło na warszawską Romę i krakowskie kino Kijów, zaś Karim w czasie jednej z rozmów powiedział, że chciałby wszystko nagrać i wydać na płycie, żeby nie uciekło w kosmos. Ma ode mnie na to zgodę, spontaniczną i bezdyskusyjną. Warto to zarejestrować, choćby dla potomności.

Niestety obu płyt granych na koncertach, „I Chingu” i „Świń”, nie ma w streamingu, m. in w Spotify. Są plany, żeby to naprawić?

Reklama
Reklama

Nie mogę mieć żadnych planów, ponieważ nie jestem właścicielem praw do nagrań. W przypadku „I Chingu” jest nim Polskie Radio. Tylko ono mogłoby wydać zgodę na reedycję. Może się zdecyduje, bo zrobiło reedycję nagrań Perfectu.

Na kompaktową premierę „Świń” daliśmy zgodę wszyscy czterej muzycy Metal Mind Productions, teraz jest jednak problem ponieważ nie żyje już Andrzej Nowicki, nikt też do nas się nie zwracał z żadną propozycją. Ale może kiedy spotkamy się z Wojtkiem Waglewskim w Romie – porozmawiamy o tym.

Pozostaje kwestia trzech kompozycji – „Sześć lat w Białołęce”, „Graffiti” i „Afryki”, które zatrzymała cenzura.

- Pamiętam, że robiliśmy nagrania w gniewie, dla potomności, ale będąc w nienajlepszej formie. Było to w ówczesnej Akademii Muzycznej w Warszawie na Okólniku. Nigdy tych nagrań nie miałem, gdzieś przepadły. Profesjonalnych wersji nie nagraliśmy nigdy. Rafał Paczkowski, który nas rejestrował, nie żyje. Może taśmy są gdzieś w jego archiwach? Na pewno zagrać by się to dało, bo przecież zagraliśmy to z Wojtkiem kilka razy.

Muzyka popularna
Alicja wygrała preselekcje Eurowizji i to ona zaśpiewa w Wiedniu
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Muzyka popularna
Powrót Houk po 30 latach i jubileusze legend. Nowe ogłoszenia Jarocin Festiwal 2026
Muzyka popularna
Wielkie wątpliwości przed polską preselekcją Eurowizji po zaskakujących zmianach
Muzyka popularna
Horror Florence. Teraz zaśpiewa w Krakowie. Pierwszy raz w Polsce wystąpi Rush
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama