Zgodnie z przewidywaniem bookmacherów tegoroczny finał Eurowizji wygrała szwedzka wokalistka Loreen. Jest pierwszą kobietą, która powtórzyła sukces w konkursie. Pierwszy raz udało się jej to w 2012 r.
Jej tegoroczna piosenka „Tattoo”, która otrzymała 583 głosy, odbiegała od aury większości utworów – na niekorzyść. Zaproponowała utwór w stylu dawnej Eurowizji – podniosły, dość pretensjonalny, mało oryginalny, przypominający w prologu Abbę.
W przeciwieństwie do innych wykonawców, zamiast pokazać się w złożonych, efektownych układach choreograficznych (tłumaczy ją wolniejszy rytm utworu), Loreen wykonywała coś w rodzaju naziemnej gimnastyki w klaustrofobicznej przestrzeni pomiędzy dwoma płaszczyznami. Najbardziej tańczyły szponiaste dłonie z długimi tipsami.
Spełniły się również przewidywania dotyczące drugiej pozycji. Zajął ją Kaarija z Finlandii z piosenką "Cha Cha Cha". Ten utwór otrzymał 526 punktów.
Trzecie miejsce z 362 punktami zajęła izraelska wokalistka Noa Kirel z piosenką "Unicorn", a choreografia zaprezentowana podczas utworu była niezwykle efektowna i mogłaby obdzielić wiele występów. To właśnie na Izraelkę powędrowało z Polski 12 punktów.
Władze Eurowizji nie zgodziły się, by podczas finału organizowanego w Liverpoolu w zastępstwie Ukrainy – rok temu zwyciężyła w Mediolanie – przemówił prezydent Zełenski. Tłumaczyły to apolitycznością konkursu. W czasie, gdy na scenie w Liverpoolu występował ukraiński zespół Tvorchi z utworem "Heart of Steel" – na ich rodzinne miasto Tarnopol, położone w zachodniej Ukrainie, ponad sto kilometrów na wschód od Lwowa, leciały rosyjskie bomby.
Czytaj więcej
Gdy pochodzący z Tarnopola zespół Tvorchi wychodził na scenę, na rodzinne miasto artystów spadły rosyjskie rakiety.
Ukraińcy skończyli konkurs na wysokim, szóstym miejscu.
Reprezentantka TVP Blanka z piosenką „Solo” z 93 punktami zajęła dziewiętnastą pozycję - daleką w stawce 26 wykonawców i zespołów. Polskę w przeglądzie charakterystycznych momentów z wcześniejszych finałów przypomniała brytyjska prezenterka, ubijająca masło jak w teledysku Donatana i Cleo.
O największej katastrofie mogą mówić gospodarze: Wielka Brytania zajęła przedostatnie miejsce, zdobywając 24 punkty. Ostatnie były Niemcy z 18 punktami.
Warto pamiętać, że Eurowizja bywa też testem popularności narodów wśród sąsiadów.