Sinfonia Varsovia: kontrakt na serwetce

Sinfonia Varsovia, jedna z trzech najlepszych orkiestr w Polsce, a z pewnością najczęściej koncertująca za granicą, szykuje rok pełen niespodzianek.

Publikacja: 14.12.2023 03:00

Sinfonia Varsovia długo nie miała swojej siedziby. Na kilkanaście lat orkiestrę przygarnęło za to te

Sinfonia Varsovia długo nie miała swojej siedziby. Na kilkanaście lat orkiestrę przygarnęło za to technikum kolejowe na Ochocie

Foto: Archiwum Sinfonii Varsovia

Sinfonia Varsovia kończy 40 lat, pierwszy raz zaprezentowała się w kwietniu 1984 roku, pierwszy jubileuszowy koncert da jednak już 20 grudnia, bo w historii orkiestry niewiele jest zdarzeń oczywistych. W końcu po raz pierwszy stanęła przed publicznością, gdy właściwie jeszcze jej nie było.

O początkach opowiada Waldemar Dąbrowski, dziś dyrektor Opery Narodowej, wówczas dyrektor Centrum Sztuki Studio. – Zadzwoniła do mnie pewnego dnia agentka Yehudi Menuhina z pytaniem, czy nie mam orkiestry symfonicznej, z którą Menuhin mógłby występować oraz nagrywać. Odpowiedziałem, że tak, choć do dyspozycji była tylko mała, ale za to świetna i znana w świecie Polska Orkiestra Kameralna.

Czytaj więcej

Sinfonia Varsovia. Muzyczne centrum na Pradze

Rozpoczęły się poszukiwania po całym kraju kilkunastu przynajmniej muzyków, którzy mogliby uzupełnić skład zespołu. Kiedy Yehudi Menuhin przyjechał, nie krył zadowolenia po pierwszym koncercie.

Samolot do Sarajewa

– Podczas pożegnania na warszawskim lotnisku padło pytanie, czy maestro nie chciałby pracować z nami na stałe – wspomina Waldemar Dąbrowski. – A on wziął ze stolika serwetkę i napisał na niej: „Yehudi Menuhin, główny dyrygent gościnny Sinfonii Varsovii”. Złożył podpis i dodał datę. To starczyło za cały kontrakt.

Związek z tak wybitnym artystą i człowiekiem o ogromnym autorytecie w świecie nie tylko muzycznym ułatwił wejście na koncertowy rynek. Następnych kilkanaście lat zostało wypełnionych licznymi podróżami i nagraniami. W swoich wspomnieniach Yehudi Menuhin kilkakrotnie podkreślał przy tym, że praca z żadną inną orkiestra nie dala mu tyle radości co Sinfonia Varsovia.

Czytaj więcej

Urodzinowy prezent dla orkiestry Sinfonia Varsovia

– Yehudi Menuhin miał niezwykłą pozycję – wspomina Janusz Marynowski, dyrektor Sinfonii Varsovia, w której pracę zaczynał jako kontrabasista. – W latach 90. uznał, że powinniśmy dać koncert w zniszczonym wojną Sarajewie. Żadne samoloty nie latały do tego miasta, więc zadzwonił do ministra obrony Niemiec i otrzymaliśmy do dyspozycji samolot wojskowy.

Drugim ojcem sukcesu Sinfonii Varsovia był Franciszek Wybrańczyk, klarnecista, który ujawnił niebywały talent menedżersko-organizacyjny. Gdy pracował jako pedagog w Libanie, grywał również z członkami tamtejszego korpusu dyplomatycznego, więc zyskał przydatne później kontakty w świecie. I to on stworzył tzw. konstytucję, określającą zasady obowiązujące w Sinfonii Varsovia.

W PRL muzyk chciał mieć spokojny etat w państwowej orkiestrze, reszta była mniej istotna. W Sinfonii Varsovia liczyła się samodzielna praca i znakomite przygotowanie od pierwszej próby, a także bezwzględna punktualność. Każde spóźnienie pociągało karę wpłacaną do wspólnego „kapelusza”. Ale gdy zespół jechał na tournée, Franciszek Wybrańczyk dawał pożyczkę, by nikt nie musiał głodować, nim impresario wypłaci orkiestrze honoraria. Możliwości legalnego zakupu zagranicznych walut w PRL nie było.

Powroty przyjaciół

Związek z Yehudi Menuhinem trwał 15 lat aż do śmierci artysty w czasie tournée koncertowego z Sinfonią Varsovia. Po nim funkcję dyrektora muzycznego przyjmowali wybitni artyści o różnych osobowościach: Krzysztof Penderecki, ekscentryczny skrzypek Nigel Kennedy czy Marc Minkowski. Dyrygentów pojawiających się okazjonalnie i solistów trudno zliczyć.

Niektórzy z nich staną znów przed orkiestrą z okazji jubileuszu. Pierwszy zrobi to 20 grudnia nestor niemieckiej dyrygentury, 84-letni Marek Janowski, który koncertuje coraz rzadziej, ale dla Sinfonii Varsovia zawsze robi wyjątek. A w lutym 2024 roku zaplanowano dwa koncerty z udziałem serbskiego skrzypka i lidera Netherlands Chamber Orchestra, Gordana Nikolicia.

W marcu na koncertach w Warszawie, Szczecinie i Gdańsku jako solista i dyrygent zaprezentuje się pianista Piotr Anderszewski. Miesiąc później też w podwójnej roli wystąpi skrzypek amerykański Pinchas Zukerman.

Jako wydarzenie zapowiada się majowe wykonanie skomponowanej 200 lat temu IX symfonii Beethovena, przygotowane na jubileusz Sinfonii Varsovia i z okazji 20-lecia naszej akcesji do Unii Europejskiej. Weźmie w nim udział obywatelski chór mieszkańców Warszawy. Jego członkowie zostaną wyłonieni w przesłuchaniach, do których każdy będzie mógł się zgłosić. Całością zadyryguje Węgier Henrik Nánási.

Jubileuszowy cykl zamknie w grudniu 2024 roku brytyjski skrzypek Daniel Hope. To z nim jako solistą i z Sinfonią Varsovia Yehudi Menuhi poprowadził ostatni koncert przed śmiercią.

Piątą dekadę Sinfonia Varsovia ma rozpocząć w swojej odremontowanej siedzibie przy ul. Grochowskiej, gdzie powstają m.in. dwie małe sale koncertowe czy pomieszczenia dla zajęć edukacyjnych. A potem ma wreszcie ruszyć budowa wielkiej sali koncertowej.

Sinfonia Varsovia kończy 40 lat, pierwszy raz zaprezentowała się w kwietniu 1984 roku, pierwszy jubileuszowy koncert da jednak już 20 grudnia, bo w historii orkiestry niewiele jest zdarzeń oczywistych. W końcu po raz pierwszy stanęła przed publicznością, gdy właściwie jeszcze jej nie było.

O początkach opowiada Waldemar Dąbrowski, dziś dyrektor Opery Narodowej, wówczas dyrektor Centrum Sztuki Studio. – Zadzwoniła do mnie pewnego dnia agentka Yehudi Menuhina z pytaniem, czy nie mam orkiestry symfonicznej, z którą Menuhin mógłby występować oraz nagrywać. Odpowiedziałem, że tak, choć do dyspozycji była tylko mała, ale za to świetna i znana w świecie Polska Orkiestra Kameralna.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Muzyka klasyczna
Opera o molestowaniu chłopca przebojem Nowego Jorku
Muzyka klasyczna
W Weronie zaśpiewają Polacy i Anna Netrebko, bo Włosi ją uwielbiają
Muzyka klasyczna
Wielkanocny Festiwal Beethovenowski potrzebuje Pendereckiego
Muzyka klasyczna
Krystian Lada w belgijskim teatrze La Monnaie. Polski artysta rozlicza Europę
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Muzyka klasyczna
„Chopin i jego Europa”. Festiwal jeszcze ciekawszy niż zwykle