Tygodnik "Der Spiegel" napisał, że przeciwko naczelnemu „Bilda" toczy się wewnętrzne dochodzenie w związku z oskarżeniami kilku pracownic gazety o nadużywanie władzy, przymusem i zastraszaniem.
Koncern Axel Springer poinformował, że Reichelt odrzucił oskarżenia, ale poprosił o tymczasowe zwolnienie ze swojego stanowiska, podczas gdy dochodzenie jest w toku. Koncern zdecydował się także na że zatrudnienie ekspertów zewnętrznych, którzy mają zbadać oskarżenia.
Tymczasowo redaktora naczelną „Bilda" zostanie Alexandra Wuerzbach, naczelna niedzielnego wydania gazety - informuje Reuters.
Julian Reichelt, który wcześniej był szefem wydania internetowego dziennika został naczelnym „Bilda" w 2018 roku po tym jak ze stanowiska zrezygnowała Tanit Koch ówczesna szefowa „Bilda". Według niemieckich mediów Reichelt i Koch nie byli w stanie razem współpracować ani się porozumieć. Z walki o władzę w dzienniku zwycięsko wyszedł Reichelt.
Według doniesień "Der Spiegel" naczelny „Bilda" miał promować kobiety z którymi łączyły go intymne relacje, ale promocja zazwyczaj nie okazywała się trwała i pewna, ponieważ za każdym razem, kiedy pojawiała się nowa "faworyta", poprzednia byłą zwalniana. Tygodnik teks ta temat Reichelta zatytułował: "Vögeln, fördern, feuern" (Przelecieć, awansować, wyrzucić).
W tekście wiele kobiet pracujących w redakcji Bilda wypowiadało się jedynie anonimowo, w obawie przed konsekwencjami. Już od kilku lat, pisze Der Spiegel, na Reichelta wpływały skargi do kierownictwa koncernu, jednak żadna z nich nie została potraktowana poważnie. Rozmówczynie tygodnika twierdzą, że naczelny „Bilda" miał wolną rękę w redakcji.
Według niemieckich mediów dochodzenie ma potrwać trzy tygodnie i dopiero po jego wynikach koncern podejmie decyzje o dalszych losach Juliana Reichelta.