Slim wykorzystał dodatkowe klauzule, które towarzyszyły kredytowi, udzielonemu wydawnictwu w 2008 roku. Meksykanin pożyczył wówczas przeżywającej ogromne kłopoty finansowe gazecie 250 milionów dolarów na 14 proc. New York Times spłacił zobowiązania przed terminem, ale Slim dysponował także opcjami przejęcia akcji spółki. Z komunikatu wynika, że wykorzystał je teraz, przejmując 15,9 miliona udziałów klasy A po 6,36 dol. za sztukę – niewiele powyżej połowy obecnej wartości rynkowej (12,28 dol.).
Oprócz akcji klasy A NY Times wyemitował także akcje klasy B, które należą od lat do kontrolującej wydawnictwo rodziny Sulzbergerów.
Po tej transakcji Slim, który jest obecnie drugi na liście najbogatszych ludzi świata, jest największym indywidualnym udziałowcem New York Times Company. Kontroluje około 17 proc. akcji spółki wartych obecnie niecałe 350 milionów dolarów. Poprzednio w rękach multimiliardera znajdowało się 7 proc. wszystkich udziałów.
Ostatnia transakcja oznacza także zastrzyk gotówki dla wydawnictwa, które otrzymało około 100 milionów dolarów. Według przecieków opublikowanych przez największe serwisy finansowe, Slim zamierza na razie zatrzymać akcje, zamiast sprzedać je na giełdzie z szybkim zyskiem.
Carlos Slim Helú swoją fortunę zgromadził inwestując w przedsięwzięcia telekomunikacyjne w Ameryce Południowej. Jego majątek magazyn "Forbes" szacuje na 73 miliardy dolarów.