Kontynuator tradycji polskich podróżników, dziennikarz i eksplorator zapisał się w 1996 roku w historii światowej geografii jako odkrywca źródeł Amazonki. Tablica upamiętniająca jego imię i osiągnięcia została odsłonięta dwa lata temu na Górze Quehuisha w peruwiańskich Andach.

Zobacz na Empik.pl

Pałkiewicz był również ambasadorem Mazur, gdy region ubiegał się o tytuł jednego z siedmiu nowych cudów natury. Mimo że celu nie osiągnięto, to na pewno skutecznie wypromowano region w Europie i na świecie.

„Sztuka podróżowania"

to wznowienie bestsellerowej książki podróżniczej, poradnika dla początkujących globtroterów i osobistych relacji z licznych wypraw autora w jednym. Pałkiewicz w gawędziarskim tonie przygotowuje laików, a także bardziej doświadczonych podróżników, do samodzielnej wyprawy w najbardziej niedostępne rejony świata, od syberyjskiej tajgi po najwyższe szczyty Andów.

Robi to na podstawie swoich doświadczeń m.in. z podróży do Patagonii, lasów równikowych Ameryki Południowej czy pustyń Kalahari, Sahary i Atacamy. Wszystkie opowieści uwiarygadnia licznymi fotografiami.

Mimo że Pałkiewicz lubi chwalić się swoimi osiągnięciami i być w centrum wydarzeń, to nie pisze tylko o sobie. Robi wiele odniesień i dygresji do swoich poprzedników i podróżników z przeszłości, a także cały rozdział poświęca kobietom odkrywczyniom, które już w XIX wieku licznie wyruszały na niebezpieczne wyprawy.

Wiele miejsca w książce poświęcono również sztuce przetrwania, bardzo modnej w ostatnich latach. Pałkiewicz przytacza niezwykłe historie ludzi, którzy zdołali przetrwać w pozornie beznadziejnych sytuacjach, i analizuje ich przypadki, wykazując, dzięki czemu zdołali przeżyć. Wśród licznych opowieści przytacza historię pięciu kostarykańskich rybaków, którzy w 1988 roku zostali uratowani po 140 dniach dryfowania na małej łódce na Oceanie Spokojnym. Przeżyli dzięki złowionym rybom, zbieranej deszczówce i ogromnej woli przetrwania.

Polski podróżnik sam ma niezwykłe doświadczenie w kwestii ekstremalnych dla ciała i ducha wypraw. W 1972 roku odbył dwudziestodniową wędrówkę przez Saharę. Z kolei w 1975 roku zdecydował się na samotną przeprawę przez Ocean Atlantycki w pięciometrowej szalupie ratunkowej. Płynął przez 44 dni, a za nawigację służył mu tylko kompas.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ