Są tacy, którzy na wakacje ruszają z Dostojewskim pod pachą, są i tacy, którzy nie czytają wtedy nic. Żal trochę i jednych, i drugich, bo nic tak nie pomaga w letnim relaksie jak odpowiednia porcja pierwszorzędnej literatury drugorzędnej: takiej, która bawiąc, nie ogłupia.
Do tego rankingu trafili pisarze, na których – moim zdaniem – należy zwrócić szczególną uwagę podczas przedurlopowych eskapad po księgarniach. Łączy ich fakt, że każdy w 2012 r. doczekał się przynajmniej jednej premierowej książki na polskim rynku.