Eksponaty znaczące historię telewizji publicznej zajmują na razie jedynie sto metrów. – To kropla z tego, co pamiętamy choćby z Teatrów TV– mówi Alicja Majewska, a już za chwilę śpiewa piosenkę z serialu „O7 zgłoś się” skomponowaną przez Włodzimierza Korcza.
– To dopiero początek – uspokaja Paweł Paluch, członek zarządu TVP, który otworzył wystawę razem z jej pomysłodawcą Hubertem Waliszewskim. – Planujemy stworzenie muzeum, w którym odbywać się będą m.in. projekcje, warsztaty i dostępne dla wszystkich zainteresowanych spotkania – dodaje.
[srodtytul]Więcej w sieci[/srodtytul]
Na razie wystawę ulokowaną w najbardziej reprezentacyjnym, ale i strzeżonym gmachu Telewizji mogą obejrzeć jedynie grupy zorganizowane po otrzymaniu stosownych przepustek.
Wejście indywidualnym gościom i bez zbędnych formalności umożliwi klub TVP. Ma on powstać w przyszłym roku.
– Byłoby to miejsce umożliwiające kontakt odbiorców, zwłaszcza młodych, z telewizyjnymi twórcami – obiecuje Paluch. O klubie na razie nic więcej nie wiadomo.
Wiadomo jednak, że ekspozycja rzeczywiście będzie się rozrastać – do końca tego roku pojawią się ekrany plazmowe, na których zobaczymy archiwalne nagrania. A już teraz pod adresem Retro.tvp.pl znajdziemy informacje, zdjęcia i fragmenty programów sprzed lat.
Pomysłodawca muzeum Hubert Waliszewski wydaje się nieco oszołomiony deklaracjami przedstawiciela zarządu, ale i ucieszony. – Oby udało się powiększyć ekspozycję, ożywić ją nagraniami i spotkaniami z ludźmi telewizji – rozmarza się.
Na razie jest dumny, że po 11 latach starań powstała ekspozycja pokazująca 200 z ponad 500 zgromadzonych do tej pory eksponatów.
Pan Hubert – operator obrazu, a potem światła, związany z TVP od 1957 roku – o swojej pasji, a także zgromadzonych pamiątkach mógłby opowiadać godzinami. Nie wszyscy są tak otwarci.
Adam Słodowy, niezapomniany twórca programu „Zrób to sam”, początkowo nie chciał z nami rozmawiać.
– Nie udzielam wywiadów – stwierdził. – W końcu jednak przełamał się. – Zaprojektowałem dla Telewizji 60 urządzeń usprawniających pracę w studiu. Na wystawie znalazł się jeden malutki stojaczek – mówi.
– To stosowany we wszystkich studiach stojak do planszy pod kamerę – dopowiada Hubert Waliszewski.
[link=http://www.zw.com.pl/artykul/532868_Wycinki-ze-szklanej-historii.html]Czytaj więcej w Życiu Warszawy[/link]