Tym samym Bogdan Zdrojewski poparł wniosek prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz, która domagała się odwołania dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich.
– Kadencja dyrektora dobiegła końca. Postanowiliśmy nie przedłużać z nim umowy – mówi Marek Kraszewski, dyrektor stołecznego Biura Kultury. Nie chce jednak rozmawiać o przyczynach dymisji szefa muzeum.
Nieoficjalnie wiadomo, że prezydent uznała, iż Jerzy Halbersztadt m.in. nie poradzi sobie z odbiorem technicznym budynku.
Dyrektor o dymisji dowiedział się z prasy. – Mogę się tylko domyślać, jakie były powody jej decyzji. Nasza współpraca zawsze układała się dobrze. Pani prezydent ma duże zasługi w budowie muzeum i sprawnym przeprowadzeniu przetargu, za co jestem jej bardzo wdzięczny – podkreśla Jerzy Halbersztadt.
Zdaniem dyrektora, o jego dymisji mógł przesądzić spór ze Stołecznym Zarządem Rozbudowy Miasta, który w imieniu ratusza nadzoruje budowę muzeum. – Chodzi o system przeciwpożarowy zaprojektowany w budynku. W oparciu o opinię wszystkich dostępnych ekspertów od 2007 roku domagałem się zastąpienia tzw. zraszaczy wodnych przez systemy dopuszczalne w muzeach, np. system mgłowy – wyjaśnia Jerzy Halbersztadt.
Urzędnicy nie chcieli się na to zgodzić, argumentując, że nie jest to zgodne z projektem.
Dyrektor wiele razy zwracał się też do Ministerstwa Kultury o dofinansowanie bieżącej działalności muzeum. W tym roku placówka otrzymała z budżetu państwa 1,3 mln zł oraz dotację w wysokości 35 mln.
– To kilkakrotnie mniej niż inne podobne instytucje kultury. By przygotować przejęcie budynku, zbudować zespół i rozpocząć działalność w przyszłym roku potrzebne są znacznie większe fundusze. Moje wnioski w tej sprawie od kilku lat były ignorowane – mówi Halbersztadt. I dodaje, że muzeum nie ma też pieniędzy na organizowanie wystaw czasowych, publikację wydawnictw i programów publicznych. Przez problemy finansowe instytucja zaczęła tracić pracowników. – Żeby usprawnić pracę muzeum, musieliśmy zatrudnić m.in. informatyków. Odbyło się to kosztem kilku etatów zajmowanych przez młodych ludzi, dobrze wykształconych i pełnych energii, którzy w muzeum powinni zostać i dalej pracować – tłumaczy dyr. Jerzy Halbersztadt.
Jak podkreśla muzeum, nie ma także pieniędzy na nowe etaty. – Teraz pracują u nas 24 osoby, powinno być ich ponad 100, by muzeum mogło zostać otwarte i normalnie funkcjonować – twierdzi.
Za budowę placówki zapłaci resort kultury i miasto, a za przygotowanie galerii m.in. stowarzyszenia żydowskie i darczyńcy.
Na stanowisku dyrektora Jerzego Halbersztadta zastąpi jego dotychczasowa zastępczyni Agnieszka Rudzińska-Rytel, która w muzeum odpowiadała m.in. za jego wizerunek i promocję. – Zastanawiamy się na zorganizowaniem konkursu na stanowisko dyrektora. Być może zostanie on wyłoniony w innym trybie – mówi Maciej Babczyński, rzecznik Ministerstwa Kultury.
O pozostawienie dyrektora muzeum na stanowisku zaapelowali wczoraj artyści, m.in. Andrzej Wajda i Izabella Cywińska. W obronie dyrektora w środę wystąpili też członkowie Komitetu Wspierania Budowy Muzeum Historii Żydów Polskich.
Aleksandra Pinkas