- Odwieczny temat festiwalu to muzyka, ochrona środowiska i umiejętność przewodzenia - mówi ”Rz” Peter Smith, rzecznik prasowy Berwalldhallen, w której odbywają się koncerty. Jednym z jego przesłań jest szerzenie wiedzy i stworzenie debaty o środowisku regionu Morza Bałtyckiego oraz działań, które należy podjąć, by je chronić – wyjaśnia. By móc uporać się z imperatywem ekologii stoimy przed wymogiem przewodzenia i wykazywania inicjatywy na tym obszarze. Nowością w tej edycji festiwalu jest współpraca z Akademią Raoula Wallenberga i z teatrem królewskim w Drottningsholm.

Akademia organizuje seminarium na temat tolerancji i odwagi cywilnej z udziałem minister EU Birgitty Ohlsson oraz aktywistów społecznych, m.in inicjatora utworzenia kuchni dla bezdomnych. Teatr w Drottningholm (Drottningholm Slottsteater) wystawia operę Mozarta „Czarodziejski flet”, gdzie dialogi zastępuje się ingerującym w przebieg zdarzeń narratorem.

Program 11 edycji festiwalu oprócz koncertów w wykonaniu m.in Symfonicznej Orkiestry Szwedzkiego Radia wypełnią także seminaria oraz różnego rodzaju przedstawienia.

Festiwal inauguruje symfonia dramatyczna Hectora Berlioza „Romeo i Julia” oraz europejska premiera postmodernistycznego utworu „Sombre” kompozycji Kaiji Saariaho. Finka to laureatka tegorocznej prestiżowej nagrody Polar Music Prise, ustanowionej przez Stiga Andersona.

Sztokholmską imprezę zakończą koncerty orkiestry Teatru Maryjskiego w Petersburgu pod batutą charyzmatycznego Walerija Giergijewa. Giergijew jest nie tylko współzałożycielem festiwalu krajów nadbałtyckich w Sztokholmie, „Białych Nocy” w Petersburgu i Wielkanocnego Festiwalu w Moskwie. Od wielu lat zajmuje pozycję głównego dyrygenta gościnnego w Metropolitan Opera. Dwa lata temu, w roku obchodów 200-lecia urodzin Fryderyka Chopina, Giergijew został uhonorowany przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bogdana Zdrojewskiego złotym medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis.

Jednak nie jedynie artyzm wybitnego rosyjskiego dyrygenta przykuwa uwagę świata. Szwedzkie media bowiem cytują ostatnio wypowiedzi łotewskiego skrzypka i dyrygenta Gidona Kremera. Łotysz na łamach dziennika New York Times porównuje obściskiwanie Putina przez Giergijewa z czynami Herberta von Karajana, kiedy ten pozwalał się fotografować z nazistami. - Kontrakty z diabłem zawsze istniały w świecie muzyki, niestety artystów w naszych czasach kusi się, by zaprzedali swoją dusze - napisał Kremer w New York Times.

W 2008 r. po wojnie z Gruzją, na koncercie w Republice Osetii Południowej, Giergijew wyraził podziękowanie rosyjskiej armii za ich ingerencję. Dyrygent potępiał także antyputinowską akcję Pussy Riot jako sposób na zdobywanie pieniędzy. Dyrygent pokazał się także w spocie reklamowym kampanii wyborczej prezydenta Putina.

Giergijew stał się symbolem Putina - podsumował Andreas Lindhl z radiowej redakcji Kulturnytt .

Indagowany przez dziennikarzy kierownik artystyczny festiwalu Esa-Pekka Salonen o wyrażenie stanowiska krytyki wobec słynnego dyrygenta powiedział, iż ”byłoby nierracjonalne wykluczanie jednego z najwybitniejszych artystów tylko dlatego, że należy on do politycznego systemu który postępuje w kierunku, który nam jest trudno zaakceptować”. Jego zdaniem, wszyscy szefowie instytucji w świecie zachodnim wiedzą, że współpracując z ministerstwem kultury czy spółką radiową nie mają pełnej wolności by wybrać swoją pozycję - ocenił.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ