- Przekazaliśmy dokładnie to, co znajdowało się w pokoju mojej mamy w mieszkaniu na Saskiej Kępie. Z dyrektorem Biblioteki Narodowej Tomaszem Makowskim umówiliśmy się, że kolejne części spuścizny Agnieszki Osieckiej będą dostarczane bibliotece systematycznie.
Wśród eksponatów prezentowanych na okolicznościowej wystawie w Pałacu Rzeczypospolitej przy placu Krasińskich można obejrzeć wiele osobistych pamiątek Agnieszki Osieckiej. Jest wśród nich m.in słynna maszyna do pisania ofiarowana autorce "Małgośki" przez jej wieloletniego narzeczonego Marka Hłaskę. Są dokumenty osobiste, świadectwo chrztu, świadectwo urodzenia, legitymacje studenckie. Są fotografie z rodzinnego albumu, nigdy nie wystawione sztuki, maskotki i talizmany.
- Agnieszka Osiecka była wnikliwym obserwatorem rzeczywistości. - mówi Bogdan Zdrojewski, minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. - Z jej utworów można dowiedzieć się o naszej mentalności, życiu uczuciowym. Z jej piosenkami identyfikowało się kilka pokoleń Polaków.
Wśród eksponatów, które zasiliły konto Biblioteki Narodowej znajdują się też m.in rekopisy największych przebojów poetki śpiewanych m.in. przez Marylę Rodowicz, Seweryna Krajewskiego, Magdę Umer, czy Krystyny Jandy. Wśród rękopisów można odnależć przymiarki do największego przeboju osieckiej "Niech żyje bal".
- Kiedy powstała ostateczna wersja utworu - mówi "RZ" Maryla Rodowicz bardzo kręciłam nosem nad wersem "chłoporobotnik i boa grzechotnik z niebytu wynurza się fal". Agnieszka, która często zgadzała sie z moimi sugestiami, i bez zmrużenia okiem przerabiałą dany wers, tym razem okazała się nieugieta. Popatrzyłą na mnie ze złościa, jakbym chciała zabrać jej coś cennego i tupiąc nogami, jak mała dziewczynka zaczęła wykrzykiwać "musi tak zostać, musi tak zostać". No więc zostało.
Maryla Rodowicz przyznaje, że bardzo jej brakuje takiego spojrzenia na świat i ludzi jakie miała Agnieszka Osiecka.
Myślę, że w dzisiejszych czasach Agnieszka doskonale by się czuła. Z pewnością świetnie reagowałaby na to, co niesie nam życie.
Agata Passent przyznała, że wiele utworów Osieckiej rozproszonych jest wśród przyjaciół poetki. I one z czasem trafiają do Fundacji Okularnicy. Dodała też, że nigdy nie myślała o stworzeniu Muzeum Agnieszki Osieckiej, do którego wchodziłoby się w kapciach. Lepszym swiadectwem pamieci o niej są odbywające się co roku przeglądy piosenki "Pamiętajmy o Osieckiej", do których zgłaszają sie wciąż setki miłośników jej twórczości.
Jan Bończa-Szabłowski