Już pierwszy utwór jest zaskoczeniem. Niemal wszyscy uważają, że nieśmiertelne zawołanie „Jak to na wojence ładnie" związane jest z Legionami Józefa Piłsudskiego. Tymczasem to znacznie starsza pieśń, jej pierwsza zwrotka śpiewana na tę samą melodię brzmi: „A kto chce rozkoszy użyć, niech idzie w wojence służyć".

Tekst pochodzi prawdopodobnie z przełomu XVIII i XIX w. Szczególną sławę zdobyła  ta pieśń w czasach powstania styczniowego 1863 r. jako „Marsz powstańców Langiewicza". Teraz znalazła się na płycie Filharmonii im. Romualda Traugutta.

Ów zespół muzyków, śpiewaków i aktorów, którzy skrzyknęli się spontanicznie w czasie stanu wojennego, jest szczególnie związany z pieśniami powstania styczniowego. Przedstawił je w swoim pierwszym półlegalnym występie w 1983 r., a wiele utworów było w tamtych czasach zakazanych przez PRL-owską cenzurę.

Dziś mamy inną epokę i stare pieśni prezentują się inaczej. W nowych aranżacjach Włodzimierza Korcza mają urok pamiątkowych drobiazgów i atrakcyjne brzmienie. Melodie są proste, a podane zostały tak, by najważniejszy był tekst.

Płyta Filharmonii im. Traugutta to odkrywanie naszej przeszłości. Nagrano utwory znane, choćby „Marsz Strzelców" („Hej, strzelcy wraz, nad nami nami orzeł biały") czy oczywiście zakazaną przez władze carskie pieśń „Boże, coś Polskę", nazywaną „Marsylianką 1863 roku". Nie wszyscy jednak wiedzą, że źródeł jej melodii należy szukać w pochodzącej z końca XVIII w. francuskiej operze „Sekret" Jeana-Pierre'a Solie.

Są w zestawie rarytasy muzyczno-poetyckie i utwory wzbogacające naszą wiedzę historyczną. Wystarczy wymienić drwiący z cara „Śpiew oddziałów Langiewicza" anonimowego autora czy „Hej Polaku, hej rodaku". Ten utwór z tekstem i muzyką Synaja Hernisza ma znamienny podtytuł: „Pieśń Żydów polskich wspomagających powstanie 1863 roku".

Osobną wartością wydawnictwa jest jego strona edytorska, przypominająca piękne, a również mało dziś znane ryciny z okresu powstania styczniowego.