Taki wniosek złożył wczoraj przed krakowskim sądem rozpatrującym przez cztery godziny za zamkniętymi drzwiami jego zażalenie na umorzenie śledztwa.

– Klauzulę tajności wprowadzono bez mojej wiedzy – twierdzi minister sprawiedliwości w rządzie PiS.

Postanowił wraz z rodziną, że już po zakończeniu postępowania umieszczą na stronie internetowej wszystkie dokumenty medyczne, zeznania i opinie związane z okolicznościami leczenia i śmierci Jerzego Ziobry.

– To była bardzo trudna decyzja, ale konieczna wobec fałszywych oskarżeń, jakie przez wiele miesięcy kierowano przeciwko mnie w tej sprawie. Chcę, aby każdy mógł przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie – mówi „Rz” Zbigniew Ziobro. – Nie pragnę odwetu, ale chcę ustalenia prawdy. Ojcu życia nie przywrócę, ale zwracając uwagę na konieczność przestrzegania standardów w leczeniu, zapobiegnę innym niepotrzebnym tragediom. Robię to z szacunku dla zawodu lekarskiego, jestem zresztą z lekarskiej rodziny.

Sąd nie zdecydował wczoraj, czy zażalenie jest zasadne. – Zostały zgłoszone nowe zarzuty i dodatkowa opinia medyczna. Sąd musi mieć czas na skonfrontowanie ich z materiałem dowodowym. Dlatego posiedzenie zostało odroczone do 5 września – poinformowała Angelika Michalik z biura prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie.

Jerzy Ziobro leczył się kardiologicznie w jednej z klinik krakowskiego Szpitala Uniwersyteckiego. Zmarł niespodziewanie 2 lipca 2006 r., tuż przed planowanym wypisaniem do domu, a po zabiegach poszerzania naczyń wieńcowych. Miesiąc po śmierci brat ówczesnego ministra Witold Ziobro złożył w prokuraturze doniesienie, twierdząc, że ojciec mógł być nieprawidłowo leczony.

Prokuratura Rejonowa dla Krakowa Śródmieścia-Wschód wszczęła śledztwo dotyczące narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, czego skutkiem była śmierć pacjenta. W marcu 2007 r. śledztwo przeniesiono do Ostrowca Świętokrzyskiego. Po roku prokuratura je umorzyła – uznała, że lekarze i pielęgniarki nie narazili Jerzego Ziobry, nawet nieumyślnie, na utratę zdrowia i życia, a śmierci pacjenta nie można było zapobiec. Śledczy powołali się na kompleksową opinię biegłych z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej w Łodzi.

Zbigniew Ziobro, jego matka i brat złożyli do sądu zażalenie. U ekspertów z USA, Szwecji, Izraela i Polski zamówili pięć prywatnych opinii. Kwestionują one postępowanie krakowskich lekarzy i wskazują na błędy w leczeniu. Zdaniem śledczych z Ostrowca nie jest to jednak wiarygodny materiał dowodowy, a jedynie prywatne opinie sporządzone na podstawie niepełnej dokumentacji, m.in. bez znajomości zeznań medyków.

masz pytanie, wyślij e-mail do autoraj.sadecki@rp.pl

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ