[b]Skomentuj [link=http://blog.rp.pl/haszczynski/2009/09/18/kto-to-przeczyta-w-ameryce/]na blogu[/link][/b]
Może narodzi się kiedyś inna. Na razie jest wielkie rozczarowanie, oskarżenia o zdradę, w najlepszym wypadku niepokój. Tylko, czy to do kogoś w Ameryce dotrze? Mógłby to chociaż przeczytać nowy, już Obamowy ambasador, ale go jeszcze tu chyba nie ma. Zdaje się, że w Departamencie Stanu największe wpływy ma nadal ten, kto pomylił pierezagruzkę (????????????, czyli ukochany Obamowy reset, nowy rozdział w polityce zagranicznej) z pieregruzką (?????????? — przeciążenie, przeładowanie, przeładunek). Czyli trumfy święci fascynacja Rosją, ale bez zrozumienia.