Reklama
Rozwiń
Reklama

Powstanie '44: fenomen

Jan Ołdakowski: Chcemy upamiętnić ponad 50 tys. uczestników walk o Warszawę

Aktualizacja: 02.10.2009 05:35 Publikacja: 01.10.2009 21:42

Jan Ołdakowski

Jan Ołdakowski

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

[b]Na Murze Pamięci przy Muzeum Powstania Warszawskiego wyrytych jest dziś dokładnie 10 998 nazwisk osób, które zginęły w czasie 63 dni walk o Warszawę w 1944 roku. Dziś publikujemy je także w dodatku, który "Rz" wydaje na zakończenie obchodów 65. rocznicy Powstania Warszawskiego. Ale ofiar było przecież więcej. Mówi się nawet o 18 tysiącach... Czy jest szansa, że kiedyś lista będzie pełna? [/b]

– Oczywiście na upamiętnienie wszystkich, co do jednej osoby, nie ma szans. Części osób już nie jesteśmy w stanie zidentyfikować, bo brakuje odpowiednich dokumentów, świadków, źródeł, które potwierdzałyby że ktoś taki rzeczywiście był, walczył i zginął. Gdy dostajemy sygnał, że jakiegoś nazwiska jeszcze na Murze nie ma, nasi pracownicy weryfikują wiedzę o nim na podstawie dokumentów, prowadzą kwerendę w wielu archiwach i raz do roku, przed 1 sierpnia dopisujemy nowe nazwiska. W tym roku przybyło 300 nowych.

[b]Ile kolejnych nazwisk jeszcze można będzie dopisać? [/b]

– Już chyba niestety nie możemy mówić o kilku tysiącach, a najwyżej o kilkuset osobach. Ale wciąż czekamy na nowe sygnały.

[b] Po pięciu latach istnienia Muzeum PW jeszcze ktokolwiek jest w stanie coś nowego powiedzieć i pokazać? Było już tak wiele apeli o dostarczanie pamiątek, dokumentów i relacji z powstania, że jeśli ktoś chciał się tym podzielić, to już u was był. [/b]

Reklama
Reklama

– A jednak fenomen zjawiska Powstania wciąż przyciąga. Wciąż przychodzą do nas kolejne osoby i dzielą się relacjami i dokumentami. Naturalnie dziś jest więcej tych, którzy przynoszą legitymacje, karty obozowe, listy czy rozkazy dotyczące konkretnych osób, niż tych, co chcą przekazać jakąś pamiątkę z czasów powstania typu opaska czy pierścionek.

[b]Każdy powstaniec ma w Muzeum PW swoją "teczkę"? [/b]

– W ciągu tych pięciu lat wyrosła nam już cała ściana segregatorów i sukcesywnie uzupełniamy dane. Nasze Muzeum w założeniu od początku ukierunkowane było na pokazywanie indywidualnych historii ludzi. W nich tkwi siła Powstania Warszawskiego. Udało nam się już nagrać dwa tysiące wywiadów z żyjącymi powstańcami do Archiwum Historii Mówionej. Ale to "tylko" dwa tysiące indywidualnych historii. Teraz pracujemy nad kolejnymi przedsięwzięciami społecznościowymi: stworzeniem internetowych biogramów uczestników powstania i wydaniem wielotomowej publikacji z biografiami, w której upamiętnimy ponad 50 tys. osób, także tych, którzy do dziś są wśród nas.

[b]W Encyklopedii Powstania Warszawskiego znajdują się już biogramy powstańców. To za mało? [/b]

– Są wprawdzie monografie poszczególnych jednostek powstańczych, ukazują się słowniki, ale wciąż brak pełnego zestawienia uczestników Powstania. Rzeczywiście taką próbę podjęła Wielka Ilustrowana Encyklopedia Powstania Warszawskiego. W tomach 5. i 6. zebrano około 45 tys. notek, zawierających skrócone dane biograficzne. Niestety nie obyło się bez usterek i powtórzeń. To nas zainspirowało do opracowania możliwie pełnego zbioru biogramów. A ponieważ najpierw mogą być one tworzone w Internecie, znów liczymy na zaangażowanie rodzin powstańców, także tych rozsianych po świecie. Na pewno jest wiele osób, które nie miały jeszcze szans z nami skontaktować. W internecie każdy będzie miał możliwość podzielić się wiedzą na temat babci łączniczki czy dziadka żołnierza AK, dołączyć zdjęcia rodzinne i skanowane dokumenty. Na stronie internetowej MPW (www.1944.pl) zamieścimy szczegółową ankietę z tymi danymi powstańca, które już mamy. I każdy będzie mógł ją redagować i dodawać informacje. Startujemy najprawdopodobniej w październiku.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Warszawa zyska drugą linię średnicową. Wielka inwestycja pod centrum miasta
zanieczyszczenie powietrza
Czy radni „poluzują” Strefę Czystego Transportu? Rafał Trzaskowski się nie zgadza
Kraj
Czarzasty kontra Trump. Odwaga czy polityczna kalkulacja?
Kraj
„Mogliśmy zostać wprowadzeni w błąd”. Wojewoda i lekarze weterynarii po aferze w Sobolewie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama