– Nie wiem, co będzie dalej. Możliwy jest nawet upadek rządu – mówi „Rz” polityk z władz Platformy.

Sygnały, jakie od popołudnia płynęły z Kancelarii Premiera, wstrząsnęły sceną polityczną.

Przez cały dzień Donald Tusk naradzał się ze swoimi współpracownikami, jak wyjść z kryzysu, w którym znalazł się rząd po ujawnieniu afery hazardowej. Wieczorem gruchnęła wiadomość, że Tusk zamierza pozbyć się z rządu swojego najbliższego współpracownika Grzegorza Schetyny. Premier przez cały dzień unikał dziennikarzy, a wieczorem zapowiedział, że zmiany personalne w rządzie przedstawi dziś. Schetynie ma odebrać i stanowisko wicepremiera, i szefa MSWiA oraz zdymisjonować ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumę.

Z ustaleń „Rz” wynika, że cała sprawa rozegrała się w dramatycznych okolicznościach wskazujących na konflikt między szefem rządu a wicepremierem.

Grzegorz Schetyna o planowanej dymisji dowiedział się z TVN, był w tym czasie w drodze do stacji, by wziąć udział w programie. – Nic o tym nie wiem – mówił na wizji.

Po nagraniu był umówiony z premierem. Mieli omawiać warianty ratowania rządu. Jeden z nich zakładał dymisję wiceministra gospodarki Adama Szejnfelda, a nawet szefa gabinetu politycznego premiera Sławomira Nowaka.

Pojawiał się także pomysł odejścia Schetyny i objęcia przez niego stanowiska szefa Klubu PO, ale ten scenariusz miał być dopiero uzgodniony między Tuskiem a wicepremierem.

[srodtytul]Do kogo premier ma żal[/srodtytul]

Schetyna jeszcze rano zapowiedział w Radiu Zet: – Jestem do dyspozycji premiera.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

I podkreślał, że nie miał związku z pracami nad ustawą o grach i zakładach wzajemnych i chce to udowodnić.

– Ale wieczorem wszystko było już przesądzone. Ktoś z Kancelarii Premiera specjalnie wypuścił informację o planowanej dymisji, aby nie było odwrotu – mówi „Rz” jeden z polityków PO.

Gdy media ujawniły plany dotyczące dymisji, późnym wieczorem w Kancelarii Premiera zwołano spotkanie z przedstawicielami koalicyjnego PSL.

O oziębieniu relacji między Tuskiem a Schetyną mówiło się coraz głośniej od kilku dni. – Premier widzi, iż wszystkie problemy rządu wiążą się z politykami z Dolnego Śląska, a to bastion wicepremiera – komentuje polityk z władz partii. I wymienia: afera z posłanką Beatą Sawicką, sprawa senatora Tomasza Misiaka, a teraz Zbigniew Chlebowski – też z Dolnego Śląska.

Współpracownicy premiera obawiają się, że sprawa odbije się nie tylko na rządzie, ale też na prezydenckich szansach Tuska. Chodzi o ewentualne ataki opozycji, że to z jego otoczenia wydostała się informacja o akcji, jaką CBA prowadzi w sprawie kontaktów między biznesmenami i politykami Platformy. – Donald zdaje sobie sprawę, że ta gra toczy się o jego udział w przyszłorocznej kampanii prezydenckiej – mówi jeden z polityków. Sprawę przecieku bada prokuratura.

[srodtytul]Nowy szef klubu i ukłon na lewo[/srodtytul]

– Premier planuje więc nowe otwarcie – mówią w PO. Schetynę ma zastąpić wojewoda małopolski Jerzy Miller. A resort po Czumie premier chce zaproponować Włodzimierzowi Cimoszewiczowi. – Pozyskałby przez to lewicowy elektorat i pewność, że Cimoszewicz nie wystartuje przeciw niemu w wyborach prezydenckich – mówi polityk PO.

Otoczenie Cimoszewicza takie informacje w rozmowie z „Rz” ocenia jako „plotki”. Niewykluczone, że Tusk doprowadzi do roszad w rządzie i Cimoszewiczowi zaproponuje MSZ, a Radosława Sikorskiego nominuje na stanowisko szefa MON, pozbywając się krytykowanego przez media Bogdana Klicha. Fotel ministra sprawiedliwości miałby wtedy zająć uznany prawnik.

Premier postanowił też przeprowadzić szybkie zmiany w Klubie PO. Wieczorem spotkał się z posłami, by uspokoić szeregi, ale też przestrzec przed wdawaniem się w kontakty z biznesem. – Premier mówił, że planuje trudne decyzje personalne nakierowane na poprawę wizerunku rządu, nawet jeśli konsekwencje będą niewspółmierne do przewinień – mówił po posiedzeniu Grzegorz Dolniak, p.o. szefa Klubu Platformy.

Jak wynika z informacji „Rz” w piątek ma zostać wybrany nowy szef Klubu. Największe szanse mają Dolniak i Jarosław Gowin, obecnie członek zarządu PO. Gowin jest utożsamiany z konserwatywnym skrzydłem w partii. Powierzenie mu tej funkcji miałoby być gestem w kierunku tej grupy.

Wszystko wskazuje też, że PO zgodzi się na powołanie komisji śledczej, która zbada aferę hazardową. Chciał tego Schetyna. – Ale komisja musiałaby się zająć sprawą niejasności dotyczących ustawy hazardowej jeszcze w czasach, gdy rządził SLD – mówi „Rz” jeden z polityków.

[b][link=http://www.rp.pl/temat/371375.html]Więcej w raporcie AFERA HAZARDOWA - ZOBACZ[/link] [/b]