"PiS ma wielki atut w tych wyborach. Ma oddane środowisko publicystów, naukowców i artystów, które będzie działać w jego imieniu" straszy Dominika Wielowieyska w "Gazecie Wyborczej". Nie to co Platforma. Za nią, jak wiadomo, nikt nie stoi. Brak w Polsce publicystów, naukowców i artystów kochających Donalda Tuska. Nikt nie zaprasza jego ministrów do telewizji, nikt nie ujmuje się za nimi w radio, a w gazetach to już ze świeczką szukać jednego ciepłego słowa o Platformie. Media tęsknią za IV RP, chlipią za Lepperem, wzdychają do Giertycha, piszą miłosne listy do dawnego szefa CBA . Nie widzieli państwo nic takiego? Nie szkodzi, Dominika Wielowieyska widziała, to wystarczy.
[wyimek] [b][link=http://blog.rp.pl/gociek/2010/04/28/kto-milczy-niezaleznie-a-kto-milczy-mowa-nienawisci/]skomentuj na blogu[/link][/b][/wyimek]
Na szczęście są jeszcze obiektywne media, jak "GW". Dzis na stronie 2 informacja, że "PiSowski sposób widzenia świata" jest "obłędny" i sugerujący, że ci, ktrzy zebrali się pod Pałacem Prezydenckim w pamiętne kwietniowe noce chcieliby pogonic z kraju tych, którzy nie przyszli. Na str. 3 zdjęcie na którym marszałek Komorowski dyskretnie popija wodę, a Jarosław Kaczyński wybałusza oczy (od razu widać, że wybałusza je w mowie nienawiści). Na str. 4 ciąg dalszy serialu "Jak Lech Kaczyński chciał zmusić pilota do lądowania w Tbilisi", na str. 6 Sławomir Nowak, szef kampanii Komorowskiego martwi się o to, że Jarosławowi Kaczyńskiemu chodzi o dzielenie Polski, na str. 17 wywiad z politologiem z uspokajającym tytułem "Kolejny prezydent Kaczyński? Niemożliwe", na str. 18 to samo, lecz w formie tekstu, nie wywiadu, opisuje Janusz A. Majcherek, na str. 19 wspomniany tekst Dominiki Wielowieyskiej. Na str. 31 notowania ciągłe rynku akcji, ale niestety redakcja zapomniała zamieścić informacji o tym, jak mocno analitycy sugerują przecenić akcje Jarosława Kaczyńskiego. Na str. 32-34 pytania z humanistycznego egzaminu gimnazjalnego, niestety bez pytania "Jak bardzo, drogie dziecko, twoja mamusia i tatuś nienawidzą PiS". Karygodne niedopatrzenie.
W wywiadzie dla "Polska The Times" Rafał Grupiński (PO) żali sie, że PiS ma w kampanii wsparcie, jak mówi "niezależnych" publicystów, którzy nieustannie atakują PO. I że do tej wojny został powołany specjalny "aparat" dziennikarski. Czyżby Grupiński i Wielowieyska dostali wczoraj sms-em te same "przekazy dnia?".
W "Super Expressie" rozmowa z europosłem PiS Tadeuszem Cymańskim. Pytany o to, jakimi kartami będzie grał w kampanii Jarosław Kaczyński, Cymański odpowiada, że Lech Kaczyński został wybrany dzięki "programowi solidarnego państwa, ponieważ był człowiekiem wrażliwości społecznej". To tego etosu będzie odwoływał się jego brat". Uuuu, ależ klasyczny przykład pisowskiej mowy nienawiści!!!