Reklama

Blokada zakopianki w czasie długiego weekendu

Pracownicy parków narodowych wyjdą 25 czerwca na zakopiankę. Chcą ją zablokować w Skomielnej Białej.

Aktualizacja: 15.06.2011 14:01 Publikacja: 15.06.2011 12:30

Blokada zakopianki w czasie długiego weekendu

Foto: Fotorzepa, Pio Piotr Guzik

- Protest potrwa najwyżej dwie godziny, od 11.00. Staniemy w miejscu, gdzie zwykle i tak tworzy się korek – zapowiada Stanisław Skupień, przewodniczący „Solidarności" w Tatrzańskim Parku Narodowym. – Przyjadą przedstawiciele połowy parków z całego kraju - zapowiada. – Nie możemy już wytrzymać biedy, z jaką się borykamy.

Taki dotkliwy dla podróżujących zakopianką w czasie długiego weekendu protest związkowcy przygotowali z powodu problemów z przekazywaniem parkom pieniędzy na działalność z budżetu centralnego. Jak pisała „Rz", kłopoty zaczęły się po zmianie ustawy o finansach publicznych, gdy od początku roku zlikwidowano gospodarstwa pomocnicze, które parkom przynosiły dochody. Teraz nawet pieniądze ze sprzedaży biletów turystom trzeba natychmiast odprowadzać do budżetu państwa.

Środki na utrzymanie parków są z kolei przekazywane ze specjalnej rezerwy budżetu, ale docierają na miejsce z dużym opóźnieniem. – Nie możemy tego dłużej wytrzymać. Po niedawnym nagłośnieniu kłopotów parków wprawdzie kolejną transzę pieniędzy do nas przesłano, ale co będzie, jeśli na którymś szlaku dojdzie do małej katastrofy? Np. uderzy piorun albo gwałtowna burza go zniszczy? Nie będzie za co tego szybko naprawiać i porządkować. Być może taki szlak trzeba będzie zamknąć – ostrzega Skupień.

Rząd przygotował wprawdzie nowelizację ustawy o ochronie przyrody, która da parkom nową osobowość prawną i możliwość zarabiania pieniędzy, ale nie wiadomo, kiedy przepisami zajmie się Sejm – skarżą się związkowcy.

- Tak źle jeszcze nigdy nie było. Sytuacja jest chora, bo dotknął nas swoisty paraliż. My musimy przekazywać resortowi finansów zarobione środki natychmiast, w ciągu jednego dnia, a sami czekamy na pieniądze miesiącami. Jak mamy w takich warunkach chronić przyrodę? – mówi Tomasz Winnicki, dyrektor Bieszczadzkiego Parku Narodowego, który doskonale rozumie powody protestu związkowców.

Reklama
Reklama

Problemy finansowe ma po likwidacji gospodarstw pomocniczych także Tatrzańskie Pogotowie Ratunkowe. – Dostawaliśmy kiedyś 15 procent środków z biletów do Tatrzańskiego Parku Narodowego, a teraz nie możemy się środków z budżetu doprosić – mówi naczelnik TOPR Jan Krzysztof. – Od początku roku to już ok. 200 tysięcy złotych, jakich nie dostaliśmy. To np. równowartość dwóch miesięcy kosztów utrzymania śmigłowca, którego znaczenie dla ratowania życia turystów trudno przecenić.

Co gorsza, po zmianie przepisów właściwie nie wiadomo, kto ma przekazywać środki TOPR. – Właśnie wysłałem prośbę o pomoc w tej sprawie do MSWiA, bo ten resort nas nadzoruje – mówi naczelnik.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Kraj
Lotnisko Chopina bije rekordy. Pasażerowie szturmują bramki, a port szykuje się do rozbudowy
Warszawa
Znany biurowiec zniknie z mapy Warszawy. Pekao Tower idzie do rozbiórki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama