Reklama

Czy państwo zapłaci za niedbalstwo prokuratury

Pogranicznik zatrzymał prawnika, choć sąd uchylił zakaz opuszczania kraju

Publikacja: 05.04.2012 22:19

Czy państwo zapłaci za niedbalstwo prokuratury

Foto: copyright PhotoXpress.com

Pozew wobec Skarbu Państwa na 100 tys. zł za naruszenie prawa do swobodnego opuszczania kraju oraz na równowartość 1 mln funtów za utracony wielomilionowy kontrakt z brytyjską spółką – to konsekwencje działania wrocławskich prokuratorów.

W środę późnym wieczorem radca prawny Tomasz Tuczapski chciał na wrocławskim lotnisku wsiąść do samolotu do Londynu. Jednak podczas kontroli został zatrzymany przez Straż Graniczną. Dlaczego?

– W komputerowej ewidencji widniało zlecenie, że ma prokuratorski zakaz opuszczania kraju. Został poinformowany, że wyjechać nie może i zwolniony – mówi "Rz" Renata Sulima, rzeczniczka Straży Granicznej we Wrocławiu.

Sęk w tym, że zakaz został uchylony przez sąd cztery miesiące temu.

W listopadzie 2009 r. Tuczapski został zatrzymany przez ABW. Wrocławska prokuratura postawiła mu zarzut współudziału w wyprowadzeniu ok. 12 mln zł z Południowo[pauza]Zachodniej SKOK we Wrocławiu. Akt oskarżenia do dziś nie trafił do sądu. A sprawa od początku budzi wiele kontrowersji.

Już w 2010 r. Helsińska Fundacja Praw Człowieka alarmowała, że prowadzący wówczas śledztwo prokurator Robert Mielczarek łamie prawa człowieka. Gdy sprawą zainteresowała się "Rz", Mielczarek został odsunięty od śledztwa – oficjalnie z powodu rotacji kadrowych. Z kolei 30 listopada 2011 r. wrocławski Sąd Rejonowy uchylił nałożony przez prokuraturę ponad rok wcześniej zakaz opuszczania kraju przez Tuczapskiego. Prokuratura nie zawiadomiła o tym Straży Granicznej. Dlaczego?

– To powinien zrobić sąd – mówi Małgorzata Klaus, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Ale zdaniem sędziego Marka Poterskiego, rzecznika wrocławskiego Sądu Okręgowego, odpowiedzialność spada na prokuraturę.

– Tak wynika z wewnętrznego regulaminu prokuratury. Skoro prokuratura jest dysponentem postępowania, to ona powinna powiadomić odpowiednie instytucje – mówi sędzia.

Reklama
Reklama

Dlaczego tego nie zrobiła? Po pytaniach "Rz" sprawę będzie wyjaśniał prokurator generalny. – Andrzej Seremet zwróci się do prokuratora apelacyjnego we Wrocławiu o informacje – zapowiada Mateusz Martyniuk, rzecznik prokuratora generalnego.

Ale to nie zamyka sprawy. Tuczapski złożył wczoraj pozew o 100 tys. odszkodowania za naruszenie prawa do swobodnego opuszczania kraju. Kolejny, o utracony kontrakt, złoży po świętach. – Nie przyjeżdżając na spotkanie w Londynie, straciłem szansę na sfinansowanie przedsięwzięcia w sektorze finansowym wartego ok. 150 mln zł – mówi Tuczapski.

Zdaniem prawników, z którymi rozmawiała "Rz", skoro uchylono zakaz wyjazdu z kraju, a wyjazd uniemożliwiono, Tuczapskiemu należy się odszkodowanie.

Mecenas Ireneusz Wilk, prawnik m.in. rodziny Olewników, uważa, że wina prokuratury nie ulega wątpliwości. – To ewidentne uchybienie, mam nadzieję, że to tylko wypadek przy pracy – mówi. Zaznacza, że choć takie przypadki się zdarzają, nie powinny mieć jednak miejsca.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama