68 proc. Polaków deklaruje, że bierze udział w obchodach Triduum Paschalnego. Jeszcze więcej, bo aż 91 proc., że przestrzega postu w Wielki Piątek.
Tak wynika z opublikowanego w ostatnich dniach sondażu CBOS, przeprowadzonego w połowie marca.
74 proc. badanych (badanie przeprowadzono na 1015-osobowej próbie dorosłych Polaków) deklarowało, że przed Wielkanocą przystąpi do spowiedzi, 66 proc. – że weźmie udział w rekolekcjach, ponad połowa – że stara się uczestniczyć w Drodze Krzyżowej.
Polacy, przynajmniej w okresie Wielkiego Postu i Wielkanocy, okazują się bardzo religijni.
Dr Sławomir Sowiński, Instytut Politologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego:
Na początku Wielkiego Tygodnia sam widziałem w kilku warszawskich świątyniach długie kolejki do konfesjonałów, w których na pierwszy rzut oka przeważali ludzie młodzi i w średnim wieku.
Ale nie raz słyszymy o spadku liczby osób regularnie praktykujących.
– Nasza wiara w dużej mierze jest tradycyjna, związana z obyczajami. Tradycja przeżywania świąt nie uległa takiej indywidualizacji, jak mogłoby się wydawać.
Jednocześnie wyniki CBOS ukazują ogromne duchowe potrzeby Polaków. Pokazują tęsknotę religijną: za odnowieniem, za lepszą formą życia, za lepszym obrazem siebie, za transcendencją, która wyraża się podczas świąt. Jest to dobra wiadomość dla Kościoła, którą powinien wykorzystać duszpastersko. Chodzi o to, aby tęsknota religijna okresu świątecznego rozlała się na cały rok.
Tymczasem gdyby wiadomości o Kościele i o religijności Polaków czerpać jedynie z kilku tygodników, to wniosek byłby taki, że Polacy odeszli albo odchodzą od wiary. I wyłącznie krytykują Kościół, który do niczego nie jest im potrzebny.
– Wiadomość o końcu polskiego katolicyzmu jest zdecydowanie przedwczesna, a diagnozy kryzysu Kościoła są przesadzone.
Badania CBOS pokazują, że dla dużej części Polaków Kościół katolicki to nie opresywna władza walcząca o rząd ich dusz, ale – jak pisał ponad 30 lat temu ks. Józef Tischner – zwyczajny wiatrak mielący mąkę na chleb dla tych, co nie samym chlebem żyją.
Wydaje się, że znaczna część Polaków szuka w Kościele zupełnie czego innego niż wiele mediów. Większość z nich nie szuka sensacji, afer, napięć czy animozji, ale tego, co w logice współczesnych mediów nieciekawe, nieistotne bądź niewidzialne, czyli odpowiedzi na fundamentalne pytanie: jak i po co żyć? Jak kochać najbliższych, jak zmieniać się na lepsze, jak akceptować to, co w życiu nieuchronne.
A zatem opinie dużej części mediów i społeczeństwa na temat wiary, ale i Kościoła, którego działalność pozytywnie ocenia 61 proc. Polaków, się rozchodzą?
– Rozdźwięk między dość negatywnym obrazem Kościoła w mediach a deklarowanymi w badaniach praktykami religijnymi Polaków wynika z powierzchowności mediów i głębokości przeżyć religijnych Polaków. Dla dużej części społeczeństwa religia i doświadczenie religijne pozostają ciągle ważnym punktem życiowego odniesienia. Dużo ważniejszym i trwalszym od zmieniających się tendencji politycznych czy kulturowych.