Reklama

Zapadł wyrok w sprawie szefa KBP

Adam Ś., były prezes Kraków Business Park skazany za sfałszowanie dokumentu na półtora roku więzienia w zawieszeniu na pięć lat.

Publikacja: 05.02.2014 04:00

Wysoki wyrok skazujący Adama Ś. za sfałszowanie dokumentu spółki KBP, która jest właścicielem sieci biurowców w podkrakowskim Zabierzowie zapadł w poniedziałek przed krakowskim sądem. Nie jest prawomocny.

Na podstawie sfałszowanej – jak uznał sąd uchwały – stworzono także niekorzystny bilans spółki za 2007 r., który znalazł się w oficjalnych dokumentach spółki.

Biegli grafolodzy nie mieli wątpliwości, że podpisy złożone pod uchwałą w sprawie walnego zgromadzenia nie są podpisami mniejszościowych udziałowców – Andrew Kozlowskiego, jego żony Izabeli oraz Jana Domanusa, który wtedy nie był nawet w Polsce (jest obywatelem USA). Choć fałszerstwo dotyczy tylko jednego dokumentu, miało ono ogromne znaczenie dla funkcjonowania spółki KBP i interesów jej prezesa Adama Ś. – otrzymał na jego podstawie absolutorium, zdecydowano także o przekazaniu zysku na rzecz spółek KBP.

Adam Ś. pod okiem likwidatora wyprowadził ze swojej spółki kluczowy majątek

– Jest pewne, że nie byłoby na to zgody ze strony mniejszościowych udziałowców – podkreśla mec. Agata Mastalerz, pełnomocnik udziałowców.

Reklama
Reklama

W kwietniu ubiegłego roku Sąd Apelacyjny w Krakowie zdecydował – na wniosek mniejszościowych udziałowców – że spółka KBP zostanie zlikwidowana, a majątek sprzedany. Po kilku latach śledztwa prokuratura zdobyła dowody, że przez kilka lat z KBP transferowano pieniądze do spółek zależnych i prywatnych osób powiązanych z jej większościowym właścicielem – Adamem Ś. Ustalenia krakowskiej prokuratury potwierdziła biegła – w jej ocenie w ciągu kilku lat wytransferowano z KBP ponad 100 mln zł. Gdzie? Do spółek powiązanych rodzinnie (m.in. córki) lub towarzysko z Adamem Ś., głównym podejrzanym o pranie pieniędzy, oszustwa podatkowe i udział w zorganizowanej grupie przestępczej – śledztwo w tym wątku jest na ukończeniu. M.in. te właśnie dowody (a także wieloletni konflikt  udziałowców) sąd uznał jako wystarczający powód, by spółkę zlikwidować.

Jednak w ciągu 10 miesięcy likwidatorowi nie udało się sprzedać majątku spółki, a mniejszościowym udziałowcom odzyskać zainwestowanych pieniędzy. Kilka miesięcy temu złożyli wniosek do sądu o zmianę obecnego likwidatora spółki – Wojciecha Pietruszki. W grudniu 2013 r. zgodził się z ich argumentami sąd, oceniając negatywnie działania likwidatora KBP (decyzja nie jest prawomocna). Dlaczego? Zarząd spółki (znalazła się w nim m.in. żona Adama Ś.) nie przekazał dokumentacji, w efekcie likwidator miał problem z podejmowaniem czynności likwidacyjnych – nie złożył on jednak zawiadomienia w prokuraturze. Pod okiem likwidatora jak gdyby nigdy nic Adam Ś. ze swoimi ludźmi przeniósł udziały kluczowej spółki KBP7 do innej spółki, tracąc nad nią i jej majątkiem całkowitą kontrolę.

Okazuje się także, że inny cenny majątek KBP wypłynął do kolejnych spółek – jedną z nich jest kluczowa dla całości kompleksu biurowego droga wewnętrzna biegnąca przez cały kompleks biurowy. Utrata tej nieruchomości z likwidowanego majątku KBP powoduje, że pozostałe spółki muszą płacić jej czynsz dzierżawny za korzystanie z tej drogi.

Sąd negatywnie ocenił też fakt, że Pietruszka nie zerwał umowy z kancelarią prawną KBP, choć działała ona w konflikcie interesów (obsługiwała prawnie Adama Ś.). „Działanie kancelarii jest wysoce naganne, podobnie jak tolerowanie tego przez likwidatora" – ocenił sąd w Krakowie.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Kraj
Lotnisko Chopina bije rekordy. Pasażerowie szturmują bramki, a port szykuje się do rozbudowy
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama