Reklama

„Parszywce” i godni zaufania

Jak działa instytucja świadka koronnego? ?Bardziej pomaga ?czy szkodzi śledczym?

Publikacja: 11.04.2014 02:00

Na pytania o świadków koronnych będą próbowali odpowiedzieć reporterzy najbliższego wydania programu telewizji Polsat „Państwo w państwie".

Dotarli do jednego z najsłynniejszych świadków koronnych, Jarosława S. „Masy", który od 1994 roku współpracował z policją. Dzięki jego zeznaniom udało się postawić przed sądem kilku bossów gangu pruszkowskiego. Wtedy był to największy gang działający w Polsce, jego wpływy rozciągały się na cały kraj. „Pruszkowscy" ściągali haracze, czerpali zyski z handlu narkotykami i bronią. Na konkurentów urządzali zamachy bombowe.

– „Masa" był pierwszym znaczącym świadkiem koronnym, który się pojawił w tamtych czasach i został przez policję odwrócony – wspomina minister sprawiedliwości Marek Biernacki. – Jego zeznania były drzwiami, przez które można było wejść i rozbijać świat przestępczy – dodaje.

W programie przypomniano także historie osób skrzywdzonych przez fałszywe zeznania świadków koronnych. Jednym z nich jest raper Andrzej „Żurom" Żuromski, który został pomówiony przez świadka koronnego „Jezusa", w przeszłości dilera narkotykowego, o handel dużą ilością amfetaminy.

Czasem bezkrytycznie zakochiwano się w zeznaniach koronnych

Reklama
Reklama

– Pan prokurator wtedy sprawy jeszcze nie znał, a już powiedział, że ma 300 proc. pewności, że ja to zrobiłem – wspomina Żuromski, o którego sprawie pisaliśmy także w „Rz".

Patologie związane z wykorzystywaniem informacji od świadków koronnych potwierdza były wiceminister spraw wewnętrznych i były zastępca komendanta głównego policji nadinspektor Adam Rapacki.

– Zapędy do tego, żeby mieć sukces, wykryć jakąś sprawę czy rozbić grupę przestępczą, powodowały, że czasem bezkrytycznie zakochiwano się w zeznaniach świadków koronnych, a zawsze trzeba pamiętać, że to są przestępcy – mówi.

„Masa" opowiedział dziennikarzom „Państwa w państwie", jak ocenia instytucję świadka koronnego i postępowanie tych, którzy dla własnej korzyści kłamią w zeznaniach i oczerniają innych.

– Trzeba mocno dbać o dobór ludzi, którzy dostają status świadka koronnego, bo duży procent to parszywce. Ludzie, którzy się nie liczą z tym, że dostali drugą szansę, tylko po prostu dostali szansę i chcą to wykorzystać. Niekoniecznie w sposób, jakiego oczekuje wymiar sprawiedliwości – ocenia skruszony gangster.

Najsłynniejszy świadek koronny zdradził kulisy życia w nowej roli oraz wysokość wynagrodzenia, jakie dostaje od państwa za współpracę z organami ścigania. „Masa" opowiedział również, jak zmienił swoje życie, czym się teraz interesuje oraz co napisał w swojej świeżo wydanej książce „Masa o kobietach polskiej mafii".

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
„Rzecz w tym": Trzy medale i wielkie emocje. Czy to już sukces?
Kraj
Warszawska Wytwórnia Energii. Nowa panorama stolicy dzięki inwestycji za 1,65 mld złotych
Kraj
Wirtuale 2026: Nominacje dla dziennikarek „Rzeczpospolitej” i grupy PTWP
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama