Ma 22 lata. Przez kilka miesięcy była związana z 24-latkiem. Razem mieszkali w lokalu komunalnym przy ul. Wigury w Łodzi. – Kobieta była tam też zameldowana – opowiada Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury.
Kiedy związek się rozpadł kobieta zmieniła miejsce zamieszkania. Znalazła sobie nowego partnera. Jednak teraz uznała, że z nowym mężczyzną może wrócić do lokalu przy ul. Wigury. Więc razem z nim i dwoma jego kolegami przyszła do tego mieszkania. Tam mężczyźni pobili najemcę, bo chcieli by opuścił lokal.
- 24-latka zaatakowano gdy tylko otworzył drzwi. Jeden z napastników zaczął go bić kijem bejsbolowym Dwaj pozostali używali patelni. Talerza, czy metalowego krzesła – opisuje Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury. Dodaje, że ofiarę bito po głowie, twarzy, rękach oraz ciele.
Zaatakowany mężczyzna doznał między innymi urazów: głowy, tułowia, lewego barku, a także złamania lewego wyrostka łokciowego,
Napastnicy zmuszali 24 – latka by opuścił mieszkanie, ten jednak nie chciał tego zrobić. Zanim banda wyszła od niego kosmetyki, zegarek, telefon komórkowy, czajnik, biżuterię, maszynkę elektryczną. Wartość wszystkich rzeczy oszacowano na 1,1tys. zł. Napastnicy ukradli też klucze do mieszkania.