Odejście Donalda Tuska do Brukseli sprawiło, że polityczna winda na najwyższe piętro realnej władzy – czyli stanowisko premiera rządu – wyniosła Ewę Kopacz. Ale nie tylko ona awansowała w nowym układzie. Konieczność utrzymania partyjnej równowagi podniosła do rangi ministrów liderów skonfliktowanych frakcji: Cezarego Grabarczyka ?i Grzegorza Schetynę.
Największy skok wykonał jednak Tomasz Siemoniak, minister obrony, który został wicepremierem. I nie jest malowanym zastępcą Ewy Kopacz, lecz należy do ścisłego grona jej doradców – obok m.in. ministra ds. europejskich Rafała Trzaskowskiego.