Dokładnie 15 450 224 dolary – taką część z gigantycznej kary za korupcję w Polsce nałożonej przez amerykańską Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) zapłacił polski oddział HP.
– Kwotę tę przekazano do USA przelewem – mówi „Rzeczpospolitej" Zbigniew Jaskólski, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, która wraz z CBA prowadzi śledztwo w sprawie tzw. infoafery. Jak dodaje, „podatku od tej kwoty nie zapłacono. Jednak nie rozliczono jej jako kosztu uzyskania przychodów i nie pomniejszono należnego w Polsce podatku". – Karę więc zapłacono z zysku spółki – dodaje rzecznik.
600 tys. dolarów
Z ustaleń SEC wynika, że oddział HP w Polsce w latach 2006–2010 wypłacił ponad 600 tys. dolarów łapówek (w przeliczeniu to ok. 2 mln zł) dyrektorowi logistyki i informatyki Komendy Głównej Policji. Wiadomo, że chodzi o Andrzeja M. (komunikat SEC tego nie podaje), późniejszego dyrektora Centrum Projektów Informatycznych MSWiA – bohatera największej afery korupcyjnej w Polsce.
Andrzej M. przyznał się do przyjęcia od spółek informatycznych ubiegających się o publiczne kontrakty ponad 4 mln zł łapówek – w gotówce i sprzęcie. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Apelacyjna w Warszawie wraz z CBA. Zarzuty w sprawie ma już blisko 50 osób.
Miliony z łapówek
Infoafera wybuchła pod koniec października 2011 r., kiedy Andrzej M. został zatrzymany przez CBA pod zarzutem przyjęcia od wrocławskiej firmy informatycznej ponad 200 tys. zł łapówek. Wpadł, bo zaczął obnosić się z majątkiem, którego, jako państwowy urzędnik i oficer policji, nie miał prawa posiadać. Z czasem śledczy zebrali dowody świadczące o tym, że skala korupcji była dużo większa.
Jedną z osób, która miała korumpować Andrzeja M., był Tomasz Z., ówczesny dyrektor ds. sprzedaży w HP Polska. W 2012 r. prokuratura postawiła mu zarzuty wręczenia łącznie ponad 1,6 mln zł łapówek. Z. miał dawać M. gotówkę i drogi sprzęt, m.in. kilkanaście telewizorów i laptopów.
Jak czytamy w ustaleniach amerykańskiego SEC, Andrzej M. „oficjalnie otrzymał procent od przychodów netto uzyskanych z umów, a łapówki były dostarczane w formie gotówki z niezaksięgowanych i nieopodatkowanych kont".