Sąd Czerkieska wydał wyrok w sprawie pułkownika Aleksieja Safonowa, byłego szefa Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Kraju Stawropolskiego, poinformował w poniedziałek „Kommersant". Były policjant ruchu drogowego został uznany winnym utworzenia zorganizowanej grupy przestępczej, przyjmowania łapówek i nadużywania stanowiska. Został skazany na 20 lat więzienia w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Dodatkowo sąd nałożył na niego grzywnę w wysokości 100 milionów rubli (4,7 mln zł).
Czytaj więcej
Gazprom znalazł drogę powrotu do Unii Europejskiej - próbuje tam wjechać na plecach amerykańskiego biznesu. Tylko dlaczego Amerykanie chcą w to grać?
Szef drogówki w Rosji skazany za korupcję. Miał złote umywalki i plafony
Jak przypomina gazeta „Kommersant”, wszczęta w lipcu 2021 r. sprawa Safonowa natychmiast przyciągnęła uwagę opinii publicznej dzięki opublikowanym w internecie zdjęciom wnętrza rezydencji, w której mieszkał policjant z rodziną. Wnętrza ociekały od złota. Schody, balustrady, plafony, żyrandole kryształowe, kominki, kolumny, łoża, wanny, toalety, meble kuchenne i nawet klozety – wszystko było pokryte warstwą złota. Także kuta brama wjazdowa, za którą stały dwa najnowsze bmw, miała złote elementy.
W sprawę korupcji w stawropolskim departamencie policji drogowej, oprócz naczelnika, zaangażowanych było kilkadziesiąt osób, w tym jego podwładni oraz kierownicy struktur biznesowych zajmujących się przewozem zboża i innych materiałów
Rosjanie mogli wykupić abonament na brak kontroli policji drogowej
Śledztwo wykazało, że Aleksiej Safonow „najpóźniej” w 2013 r. utworzył zorganizowaną grupę przestępczą w obwodowym departamencie policji drogowej. Od 2017 roku członkowie grupy zaczęli sprzedawać tzw. przepustki biznesowe kierowcom ciężarówek, którzy zazwyczaj pracują z przeciążonymi samochodami. Posiadacze takiej przepustki przejeżdżali nie niepokojeni przez wszystkie stacjonarne i mobilne posterunki policji ruchu drogowego.
Miesięczny „abonament” na swobodny przejazd drogami ze zbyt dużym obciążeniem kosztował nabywców od 6 do 10 tysięcy rubli. Osobą, która zajmowała się tymi pieniędzmi, była Jelena Melczikowa, żona jednego z zastępców Safonowa. Pieniądze były przelane na jej prywatne konto. Zeznała w śledztwie, że przekazała zebrane pieniądze innemu oskarżonemu w tej sprawie, a on z kolei miał je przekazać Safonowowi.
Adwokaci byłego policjanta ruchu drogowego zwrócili się do sądu o uniewinnienie go z powodu „nieudowodnienia faktu popełnienia przestępstwa”. Zdaniem prawników prokurator nie opierał się na rzeczywistych dowodach, ale na fakcie, że oskarżony „mógł popełnić zarzucane mu przestępstwa”.
Sam Aleksiej Safonow oświadczył, że jest niewinny. Podtrzymywał to stanowisko od samego początku śledztwa. Według niego nie przyłapano go na braniu łapówek, nic mu osobiście nie skonfiskowano, jego telefon nie był podsłuchiwany i nie podjęto przeciwko niemu żadnych działań operacyjnych przed wszczęciem sprawy. Nigdy też nie poznał wielu osób zamieszanych w sprawę w charakterze świadków. Nie potrafił udowodnić tylko jednego – skąd szef prowincjonalnej rosyjskiej drogówki wziął grube miliony na swoją złotą willę i najdroższe samochody.
Aleksiej Safonow nie przyznał się do winy; jego obrona zapowiedziała apelację.