Na ogół wojewodowie sami, na wniosek sanepidu, nakładają kary na rodziców, którzy nie prowadzą dzieci do szczepień. Jednak w kilku regionach, m.in. podlaskim, lubelskim i warmińsko-mazurskim, podpisali umowy z sanepidem, upoważniając go do nakładania grzywien.
Teraz się okazuje, że prawdopodobnie nie mieli prawa tego robić. „Te podmioty łączy stosunek podległości" – napisała w ekspertyzie dr Zofia Snażyk z Biura Analiz Sejmowych (BAS).
Podkreśliła, że wojewoda nie może powierzyć w drodze porozumienia wojewódzkim inspektorom sanitarnym prowadzenia w jego imieniu egzekucji administracyjnej obowiązków o charakterze niepieniężnym dotyczących szczepień ochronnych.
BAS przygotował analizę na prośbę posłanki PO Bożeny Szydłowskiej. Ekspertyza, choć w rękach parlamentarzystki miała być od dwóch miesięcy, ujrzała światło dzienne dopiero teraz. Trafiła bowiem w ręce działaczy Stowarzyszenia STOP NOP, zrzeszającego rodziców, których dzieci doznały powikłań poszczepiennych. Mają oni wielkie pretensje do Szydłowskiej, że nie próbowała uratować obywateli przed urzędnikami.
– Dla wielu osób taka grzywna to potężny cios. Z naszych informacji wynika, że częściej odmawiają zaszczepienia rodzice tych dzieci, które doznały powikłań poszczepiennych. To osoby, którzy wydają dziś ogromne sumy na rehabilitację, a państwo nie dość, że im w tym nie pomaga, to jeszcze dodatkowo obciąża finansowo – mówi Justyna Socha ze STOP NOP.
Jak twierdzi, przygotowali w stowarzyszeniu zawiadomienie do prokuratury w sprawie działań posłanki. – Najpierw chcielibyśmy jednak zapytać ją, dlaczego ukryła ekspertyzę – dodaje Socha.
„Rzeczpospolita" próbowała uzyskać komentarz posłanki, ale we wtorek odmówiła ona rozmowy z nami, tłumacząc się udziałem w uroczystościach związanych z 25-leciem policyjnych związków zawodowych.
Czy w związku ze stanowiskiem prawników sejmowych grzywny nałożone na rodziców będą unieważniane? Nie wiadomo. Sprawy opinii prawnej BAS nie chce komentować warmińsko-mazurski urząd wojewódzki. – Nasz wydział prawny musi ustosunkować się do tej sprawy – poinformowała jedynie Edyta Wrotek, rzecznik wojewody. Także u wojewody podlaskiego przekazano nam, że opinię ocenią radcy prawni.
Marcin Bielesz z lubelskiego urzędu wojewódzkiego mówi, że sejmową opinię już analizuje Wydział Prawny Nadzoru i Kontroli. Na opinię trzeba poczekać do końca jego prac.
Na razie grzywny się sypią. Olsztyński sanepid do 13 października wystawił 63 postanowienia o ich nałożeniu, z czego w dziewięciu przypadkach je zapłacono, a 38 spraw przekazano do Ministerstwa Zdrowia z powodu złożonego przez rodziców zażalenia na postanowienie. – W toku jest 173 spraw dotyczących rodziców uchylających się od szczepień ochronnych – informuje Marek Behan, kierownik sekcji szczepień.
W województwie podlaskim od 1 stycznia do 15 września wydano 18 postanowień o grzywnach. Kolejne się szykują.
W Lubelskiem, w pierwszym półroczu, sanepid wystawił z upoważnienia wojewody 52 postanowienia o nałożeniu grzywny. Jak wszędzie, i tu część ukaranych (17) złożyła zażalenie, więc ich sprawy trafiły do resortu zdrowia lub sądu administracyjnego.
Powiatowe sanepidy na Lubelszczyźnie doniosły łącznie o 803 osobach, które nie dopełniły obowiązku szczepień. Dotąd wszczęto postępowanie w sprawie 134 z nich.