Reklama

Widzowie będą współtwórcami filmów

Kamila Żyto, filmoznawca z Katedry Mediów i Kultury Audiowizualnej Uniwersytetu Łódzkiego

Aktualizacja: 13.04.2016 17:53 Publikacja: 12.04.2016 19:28

Widzowie będą współtwórcami filmów

Foto: archiwum prywatne

Rzeczpospolita: Z danych uzyskanych przez „Rzeczpospolitą" wynika, że prawdopodobnie mamy za sobą najlepszy kwartał w polskiej branży kinowej od lat. Świadczy o tym m.in. liczba sprzedanych biletów (ponad 15 mln). Skąd bierze się sukces kina?

Kamila Żyto: W naszym kraju jest on związany z poprawiającą się sytuacją ekonomiczną. W latach 90. borykaliśmy się z bezrobociem, z brakiem pieniędzy, nie myśleliśmy wtedy o rozrywce. Wzrost gospodarczy sprawił, że obecnie czujemy się bezpieczniej, pewniej, stać nas na kino.

A co z kinem światowym? Wielokrotnie wieszczono jego upadek...

Tak, nawet twórcy kina, bracia Lumiere, mówili, że kino nie przetrwa próby czasu; mylili się, albowiem kino doskonale wpisało się w rozwój przemysłu rozrywkowego, stając się jego integralną częścią. Przecież na przykład „Matrix" nie skończył się na sali kinowej, funkcjonuje również choćby jako gra komputerowa. Do sukcesu kina przyczyniają się również nowoczesne technologie, efekty specjalnie, obraz 3D, który tworzono już w latach 50. XX wieku.

W jaki sposób można utrzymać popularność kina?

Reklama
Reklama

Przed filmowcami jest wiele wyzwań. Ze zmianami technologicznymi często nie idzie w parze estetyka. We współczesnym kinie mamy za dużo efektów specjalnych – powinny być one uzupełnieniem filmu, a nie jego głównym elementem. Ten problem jest szczególnie widoczny w przypadku kina 3D, choć film „Grawitacja" moim zdaniem pokazuje, że można zachować w tej technologii równowagę pomiędzy treścią a formą. Jednak Hollywood, stawiając w ostatnich latach na scenografię, na efekty specjalne, a nie na ciekawą historię, scenariusz, naprawdę wiele stracił. Filmy przede wszystkim powinny opowiadać ciekawe historie, tak jak robią to twórcy amerykańskich seriali, np. „House of Cards".

Czy spodziewa się pani, że kino w przyszłości umrze?

Na pewno nie, współczesna kultura to kultura audiowizualna, a kino jest jej podstawowym elementem. Będzie się jednak zmieniało, filmowcy będą chcieli zapewnić widzowi maksymalne wrażenie realizmu – już dziś wprowadza się do kin zapach, ruszające się fotele... Mam przeczucie, że widzowie będą częścią historii opowiadanej na ekranie, siedząc w kinie, będziemy tworzyć film, decydować o jego losach, jego zakończeniu. Poprzez dotknięcie ekranu będziemy decydować, gdzie pójdzie filmowy bohater. Kino interaktywne dopiero raczkuje, funkcjonuje głównie w ramach wystaw muzealnych, ale jest przyszłością.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
„Rzecz w tym”: Co naprawdę myślą Ukraińcy o Polakach, a co Polacy o Ukraińcach
Kraj
Polska 2050 na noże. Dlaczego Szymon Hołownia oddał władzę i co to oznacza dla koalicji
Kraj
Warszawa w błędnym kole odstrzałów. Apel o humanitarny przełom w sprawie dzików
Kraj
81. rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz. Karol Nawrocki: za każdą wojnę trzeba po prostu zapłacić i przeprosić
Kraj
Zima paraliżuje kraj. Gołoledź, utrudnienia na kolei i lotniskach, alerty IMGW i RCB
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama