Wojciech Szczurek rządzi Gdynią od 1998 roku. Kolejne wybory wygrywał przy poparciu własnego komitetu.

Porozumienie Platformy Obywatelskiej ze Szczurkiem – zdaniem polityków z władz partii – oprócz gwarantowanego zwycięstwa pozwoliłoby zagrać na nosie PiS. Szczurek jest doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego ds. samorządów.

[srodtytul]Teren woli kandydata partyjnego [/srodtytul]

– Rozmowy ze Szczurkiem trwają i są prawie na finiszu – mówi "Rzeczpospolitej" jeden z pomorskich działaczy Platformy. Ale wiceszef tamtejszej PO Tadeusz Aziewicz ucieka od odpowiedzi. – Nie wykluczamy poparcia dla prezydenta Szczurka, ale decyzję podejmą władze pomorskiej Platformy, które wybierzemy w marcu – mówi ostrożnie.

W 2006 roku to właśnie Aziewicz jako kandydat Platformy miał rywalizować ze Szczurkiem o fotel prezydenta miasta. Ostatecznie PO zdecydowała się wtedy poprzeć tego drugiego.

– Poparcie dla Szczurka jest poważnie rozważane, tyle że głównie w centrali partii. Poza lokalną Platformą – mówi "Rzeczpospolitej" jeden z polityków partii Tuska.

Okazuje się bowiem, że w wielu regionach między władzami krajowymi Platformy a lokalnymi działaczami nie ma zgody co do strategii w wyborach samorządowych. Centrala uważa, że lepiej poprzeć znanych urzędujących prezydentów, nawet jeśli są kandydatami niezależnymi.

– Gwarantują zwycięstwo, a potem wesprą kandydata Platformy na prezydenta kraju – wyjaśnia jeden z polityków.

Z kolei struktury terenowe przeciwnie – forsują kandydatów partyjnych. – Taki kandydat wzmacnia listę radnych – tłumaczy jeden z działaczy. Joanna Grajter, rzeczniczka Wojciecha Szczurka, zapewnia "Rz", że on sam nie zabiega o wsparcie żadnej partii.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

[srodtytul] Porozumienia z Grobelnym nie będzie [/srodtytul]

Podobny spór, jaki szykuje się w gdyńskiej Platformie, trwa już w Wielkopolsce. Część polityków chce w wyborach na prezydenta Poznania poprzeć urzędującego od 1998 r. Ryszarda Grobelnego. Ale wielu działaczy woli, by PO wystawiła kandydata partyjnego: Grzegorza Janowicza, przewodniczącego rady miasta, lub Filipa Kaczmarka, eurodeputowanego PO.

Według nieoficjalnych informacji "Rz, władze regionalne przesądziły już: porozumienia z Grobelnym nie będzie.

– Z sondaży wynika, że Ryszard Grobelny wygra niezależnie od naszej decyzji. Ale ja wolałbym nie przegrać fotela prezydenta Poznania tylko dlatego, że priorytetem stanie się wystawienie kandydata partyjnego – mówi "Rz" Michał Stuligrosz, poseł z Poznania.

Waży się też sytuacja na Śląsku. Wieloletni prezydent Katowic Piotr Uszok już miał zadeklarować sekretarzowi generalnemu partii Grzegorzowi Schetynie, że chętnie przyjmie wsparcie Platformy. Jednak regionalne władze wolą kandydatów partyjnych.

– Jeśli nie będziemy wystawiać swoich kandydatów, to tzw. niezależni prezydenci nigdy nie będą mieli rywali – tłumaczy Tomasz Tomczykiewicz, lider śląskiej PO. I stawia warunek: prezydent Uszok nie musi wstępować do PO, ale powinien wystartować z komitetu Platformy.

Prezydent Katowic dostał czas na zastanowienie.

Podobny warunek może od Platformy usłyszeć prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Ale większość polityków PO twierdzi, że partia i tak nie ma kandydata, który by go pokonał.