Reklama

Dożywocia dla zabójców Olewnika

Najwyższy wymiar kary dla Sławomira Kościuka i Roberta Pazika, za zabójstwo uprowadzonego w 2001 roku Krzysztofa Olewnika – orzekł sąd w Płocku

Publikacja: 31.03.2008 12:55

Dożywocia dla zabójców Olewnika

Foto: Fotorzepa, Bartosz Siedlik

Winni jednej z najbardziej odrażających i bestialskich zbrodni ostatnich lat usłyszeli wczoraj wyroki. Sąd Okręgowy w Płocku skazał na dożywocie tych, którzy zabili ofiarę, a na kary od roku do 15 lat wiezienia – ośmiu pozostałych członków gangu, którzy porwali i przetrzymywali Krzysztofa Olewnika.

– Wyrok jest sprawiedliwy, ale nic nam nie zwróci Krzysia – mówi „Rz” Włodzimierz Olewnik, ojciec ofiary.

Krzysztof Olewnik, syn biznesmena spod Płocka, został uprowadzony w 2001 roku. Przeżył gehennę. Bandyci przez dwa lata więzili go w piwnicy domu na działce w Kałuszynie, przykutego łańcuchami do ściany. Bili go metalową rurką, faszerowali lekami. W tym czasie porywacze wodzili za nos zrozpaczoną rodzinę Olewników. Puszczali przez telefon nagrania z głosem syna, zmieniali miejsca złożenia okupu.

Przez dwa lata – co wydaje się nieprawdopodobne – policja nie potrafiła namierzyć bandytów. Nie ujęła ich nawet wtedy, kiedy w lipcu 2003 roku podjęli 300 tys. euro okupu.

Po przejęciu okupu porywacze przenieśli Krzysztofa do szamba, na działce w Różanem, i miesiąc później zabili. Sławomir Kościuk i Robert Pazik założyli zmaltretowanej ofierze foliową torbę na głowę i udusili. Ciało zakopali. Rodzinie dawali nadzieję, że chłopak żyje.

Reklama
Reklama

Warszawska prokuratura i policja nie potrafiły wykryć sprawców. Zagadkę rozwiązali dopiero olsztyńscy prokuratorzy i policjanci, którym przekazano śledztwo.

Dla Kościuka prokurator żądał 25 lat więzienia, ale sąd uznał, że obaj zabójcy zasługują na dożywocie. Kiedy wczoraj to ogłosił, na sali rozległy się brawa licznie przybyłej publiczności. Była rodzina ofiary i znajomi.

Krzysztofa wystawił sąsiad rodziny Olewników. Wojciech F. – szef gangu i inspirator zbrodni – powiesił się w areszcie.

Dla rodziny Krzysztofa sprawa nie jest zamknięta.

– Nas interesują zleceniodawcy. Nie spoczniemy, dopóki i oni nie zostaną osądzeni – mówi Włodzimierz Olewnik.

W olsztyńskiej prokuraturze toczy się śledztwo mające ustalić, czy stołeczni śledczy badający sprawę porwania dopuścili się zaniedbań. – Dziwnych zdarzeń jest tyle, że trudno uwierzyć w przypadek – uważa Olewnik.

Reklama
Reklama

Gdy śledztwo miało trafić z Warszawy do Olsztyna, policjantom skradziono akta. Podmieniano też billingi, sugerując samouprowadzenie.

SAD
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Kraj
Lotnisko Chopina bije rekordy. Pasażerowie szturmują bramki, a port szykuje się do rozbudowy
Warszawa
Znany biurowiec zniknie z mapy Warszawy. Pekao Tower idzie do rozbiórki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama