W liście otwartym do widzów TVP reżyser Krauze apeluje o bojkot faszystowskiej telewizji publicznej opanowanej przez byłych neonazistów i wszechpolaków, oraz wyjaśnia "Wszyscy upatrują początku nieszczęścia w egzotycznej poprzedniej koalicji. Wszyscy winią o to Jarosława Kaczyńskiego. Zaprosił Ligę Polskich Rodzin do koalicji, a kiedy ją zerwał, było już za późno. Niestety, to tylko część prawdy. PiS zaledwie wykorzystał sytuację, którą stworzyliśmy my sami. To my dopuściliśmy, żeby przedstawiciele Ligi znaleźli się w parlamencie. My wszyscy - z prawa, lewa i ze środka." Dlaczego jednak Krzysztof Krauze i jego koledzy głosowali na Ligę Polskich Rodzin (no bo niby jak inaczej znalazła się kiedyś w parlamencie) - tu list otwarty niczego nie wyjaśnia, bo zmienia się w list zamknięty.
We wszystkich gazetach wieści ze szczytu NATO, który zajmował się najważniejszymi ponoć dziś sprawami: ociepleniem klimatu i walką o świat bez atomu. Do pełnej satysfakcji brakuje jeszcze walki z amerykańską interwencją w Wietnamie i potępienia planu Marshalla dla Europy Zachodniej. Takimi drobiazgami jak wojna z terroryzmem, agresja Rosji na Kaukazie, północnokoreańskie zbrojenia czy rzezie etniczne w Afryce nikt się nie zajmował, bo i po co.
Wielki sukces wszystkich bojowników o zamianę Instytutu Pamięci Narodowej w Instytut Narodowej Niepamięci. Prof. Zdzisław Marek zeznał w IPN, że zapomniał wcześniej powiedzieć, iż nigdy nie widział zwłok zamordowanego przez SB studenta Stanisława Pyjasa, choć - jak wynika z dokumentów - wykonywał ich sekcję. Co dalej? Generałowie Kiszczak i Jaruzelski zeznają zapewne, że nigdy nie widzieli nad Wisłą żadnego PRL, a Adam Michnik, że nigdy nie widział Kiszczaka i Jaruzelskiego.
"Fakt" apeluje do Baracka Obawy, by został prezydentem "naszej Europy", bo jest silny, zdecydowany i nieugięty, a na starym kontynencie takich brak. A fe, co za obrzydliwy atak na Donalda Tuska.
"SUper Express" załamuje ręce, bo poseł Palikot w Niedziele Palmową zajmował się na swoim blogu promowaniem różnych metod upijania się do nieprzytomności. Duchowni mówią o bluźnierstwie, gazeta nagłaśnia sensację. Drodzy państwo, sensacja to będzie dopiero wtedy, kiedy Palikot otworzy usta i nikomu nie nabluzga.