Reklama

Telewizyjny zamach na dobranockę

Stacje walczą o dzieci. Komercyjne telewizje zaczynają nadawać bajki w porze emitowanej od pół wieku wieczorynki w TVP 1. Czy uda im się przejąć młodych widzów?

Publikacja: 22.05.2009 03:36

W programie "Dorosły na próbę" nastolatki opiekują się niemowlętami

W programie "Dorosły na próbę" nastolatki opiekują się niemowlętami

Foto: Fotorzepa, BS Bartek Sadowski

– Sama wychowałam się na wieczorynkach i dzisiaj się cieszę, że moje dzieci tak chętnie je oglądają – mówi „Rz” Maria Janicka z Warszawy, mama ośmioletniego syna i sześcioletniej córki. – Zdarza nam się obejrzeć też jakąś bajkę na DVD czy pójść do kina, ale wieczorynka to podstawa.

– Dzięki temu, że jest zawsze o stałej porze, mogę tak ułożyć sobie dzień, żeby obejrzeć ją z córką. Wspólne oglądanie „Smerfów” czy „Gumisiów” to jedna z najprzyjemniejszych chwil w ciągu dnia – mówi Łukasz Andrzejewski z Poznania, ojciec sześcioletniej Klaudii.

[srodtytul]Siła przyzwyczajenia[/srodtytul]

Punktualnie o 19 przed telewizorami w całym kraju zasiada dziś średnio ponad pół miliona dzieci w wieku od czterech do 15 lat. Wśród dzieci do dziewiątego roku życia blisko połowa oglądających w tym czasie telewizję cieszy się z bajek wieczorynki.

Razem z dziećmi oglądają w tym czasie TVP 1 także starsi widzowie: rodzeństwo, rodzice, dziadkowie.

Reklama
Reklama

Jak wynika z danych firmy AGB Nielsen Media Research Jedynkę ogląda wtedy w sumie ponad 2,3 mln widzów (średnia dzienna liczba za pierwsze cztery miesiące tego roku).

– Siła przyzwyczajenia jest w tym przypadku ogromna – tłumaczy Tomasz Ramza, ekspert rynku telewizyjnego z firmy MPG Media Planning. – Przez te wszystkie lata w domach pojawił się utarty schemat: najpierw wieczorynka, a potem telewizor przejmują dorośli i o 19.30 śledzą „Wiadomości”.

[srodtytul]Tylko eksperyment?[/srodtytul]

Próbę walki z publiczną telewizją podjęły ostatnio stacje komercyjne. Polsat od marca pokazuje bajki w każdą sobotę i niedzielę o 19.30. – To eksperyment – mówi „Rz” Tomasz Matwiejczuk, rzecznik prasowy stacji. – Ale postanowiliśmy emitować bajki trochę później, bo zamach na godzinę 19 byłby nierealny.

Przyznaje, że wyniki tego pasma na razie nie są najlepsze. Średnio od marca do kwietnia weekendowe bajki w Polsacie oglądało ok. 270 tys. dzieci (a łącznie 1,3 mln widzów).

Na podobny ruch zdecydowała się skierowana głównie do kobiet stacja TVN Style.

Reklama
Reklama

Od 1 czerwca codziennie między godz. 19 a 20 pokaże „Pluszakowe bajki” (będą się pojawiały także rano). – 90 proc. naszej widowni to matki. Około 19 odchodzą od telewizora, a zasiada przed nim ich dziecko – wyjaśnia Yvette Żółtowska-Darska, szefowa stacji. – Chcemy dać ludziom wybór, by nie musieli przełączać kanału.

Zaznacza jednak, że nie chce konkurować z wieczorynką, bardziej ze stacjami dziecięcymi. Liczy, że w czasie emisji bajek TVN Style będzie oglądać 50 – 70 tys. widzów.

[srodtytul]O nową przyszłość[/srodtytul]

Pozycja wieczorynki wydaje się niezagrożona. Także dlatego, że obecne pokolenie 30-letnich rodziców oglądało dobranocki.

– Od kilkudziesięciu lat dobranocka jest nadawana o tej samej porze. Przez wiele osób jest traktowana jako taki wyjątkowy, rodzinny moment w ciągu dnia – tłumaczy prof. Wojciech Burszta, antropolog kultury. – To ważne, że rodzice mogą ją oglądać razem z dziećmi. To nic, że mamy dzisiaj nieograniczone możliwości w oglądaniu bajek, są kanały tematyczne, płyty DVD i Internet. Wieczorynka jest jedna i tak jest przez Polaków traktowana.

Istnieje też kilkanaście kanałów pokazujących bajki przez cały dzień. Najlepszą oglądalność ma Disney Channel. Codziennie ogląda go średnio ok. 40 tys. dzieci. Z kolei bajki w kanale Jetix ogląda nieco ponad 31 tys. małych widzów. Podobnym wynikiem – niecałe 30 tys. – może się poszczycić Cartoon Network. MiniMini ogląda dziennie średnio ok. 27 tys. dzieci.

Reklama
Reklama

Dlaczego mimo kultowej wieczorynki i zalewu dziecięcych kanałów kolejne stacje komercyjne stawiają na wieczorne bajki? Medioznawca prof. Wiesław Godzic wyjaśnia: – Dziś walczy się o przyszłość. Jeśli te stacje zainwestują spore pieniądze w bajki, to zamach na wieczorynkę może się udać.

Jego zdaniem będzie to jednak zauważalne dopiero za kilka lat. – Nie ma się co oszukiwać. Stacjom zależy na tym, aby odebrać dziecięcą widownię TVP. Dzięki temu zostaną zaznajomione z marką, a gdy dorosną, będą już przywiązane do stacji. Tak, jak teraz jest z wieczorynką i TVP – tłumaczy Godzic.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Chcą miliona nowych słupków na ulicach Warszawy. „To jedyny sposób ochrony przed dewastacją”
Kraj
Nerki spokojnie poczekają na przeszczep. Przełomowa technologia z Politechniki Warszawskiej
Kraj
Pfizer kontra Polska. Proces o szczepionki i 6 miliardów złotych
Kraj
„Rzecz w tym”: Polska 2050 w kryzysie. Brak trzeciej drogi groźny dla koalicji?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama