Oznacza to, że wysokość środków dla TVP i Polskiego Radia będzie określana przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji jedynie w projekcie ustawy budżetowej, a o tym, ile pieniędzy otrzymają, ostatecznie zdecyduje parlament.
Mityczne 880 mln zagwarantowane w budżecie, to równowartość likwidowanego od 2010 r. obowiązkowego abonamentu. W zamian za abonament ustawa miała wprowadzić finansowanie z budżetu państwa. Z dniem wejścia w życie ustawy wygasną obecne kadencje KRRiT oraz zarządów i rad nadzorczych TVP i Polskiego Radia. Ich członkowie mają pełnić swoje funkcje do czasu powołania następców.
Jedną z ważniejszych zmian, które wprowadzi ustawa będzie też przekształcenie regionalnych oddziałów TVP w samodzielne spółki.
Platforma Obywatelska opowiada się za "bardziej elastycznym" finansowaniem. Sugeruje, że media publiczne to przedsiębiorstwo, które pieniądze może czerpać z różnych źródeł, chociażby reklam. Równocześnie obawia się zagwarantowania ponad 800 milionów z budżetu, bo w czasie kryzysu nie można zagwarantować środków na poziomie wpływów abonamentowych sprzed dwóch lat.
Pomysł na częściowe finansowanie z reklam, szefowa sejmowej komisji kultury Iwona Śledzińska-Katarasińska określa mianem " raczej raju", a nie śmierci publicznych mediów.
[srodtytul]Napieralski: to niemądre poprawki[/srodtytul]
Szef SLD Grzegorz Napieralski jeszcze przed głosowaniem nie ukrywał, że poprawki przepadną w senackich głosowaniach. - Ciężko pracowaliśmy nad tą ustawą tak, jak i PO. Wycofaliśmy się z niektórych swoich postulatów na rzecz kompromisu - przypomniał na konferencji prasowej Napieralski.
Zwracał się do senatorów: - Apeluję, żeby nie zniszczyli tego, co udało się osiągnąć, bo to pogrzebie tę ustawę. Powiem brutalnie: złe i niemądre poprawki nie przejdą. Będzie to tylko radosna twórczość jakiejś grupy senatorów.
[srodtytul]Kilkadziesiąt poprawek[/srodtytul]
Senat podczas dzisiejszego głosowania wprowadził kilkadziesiąt poprawek.
Do katalogu zadań mediów publicznych wpisał obowiązki: wspierania chrześcijańskiego systemu wartości, służenia umacnianiu rodziny, propagowania postaw prozdrowotnych, przeciwdziałania patologiom społecznym oraz przeciwdziałania wszelkiej dyskryminacji.
Te poszerzenia katalogu będą finansowanie z budżetu państwa.
Senatorowie przyjęli też poprawkę stanowiącą, że audycji finansowanych na podstawie licencji programowych, a więc z budżetowych pieniędzy, nie będzie można przerywać reklamami ani telesprzedażą. Wyjątkiem mają być tylko transmisje sportowe.
Senat nie zgodził się też na poprawkę, by przepisy o finansowaniu mediów z budżetu (kwalifikowane przez UE jako pomoc publiczna) weszły w życie dopiero sześć miesięcy po uzyskaniu na nie zgody Komisji Europejskiej.
[srodtytul]Bez złych zamiarów[/srodtytul]
Premier Donald Tusk oświadczył, że nie widzi powodu, by finansowanie mediów publicznych, zwłaszcza w czasie kryzysu gospodarczego, było zagwarantowane na sztywnym poziomie. Zdaniem premiera to Sejm powinien oceniać, proponowaną przez KRRiT, wysokość funduszy przeznaczonych na realizację misji publicznej.
- Nie widzę żadnego powodu, aby w szczególnych czasach kryzysu taką sztywną poprzeczkę: "nie mniej niż", miały uzyskiwać media publiczne. Nie ma tego Kancelaria Prezydenta, NIK, Sąd Najwyższy i sądy powszechne i nie ma w tym żadnego złego zamiaru - mówił szef rządu.
[srodtytul]Sejm rozpatrzy poprawki na lipcowym posiedzeniu [/srodtytul]
Marszałek Bronisław Komorowski zapowiedział, że na planowanym na przyszły tydzień posiedzeniu Sejmu, posłowie rozpatrzą poprawki Senatu do nowej ustawy medialnej. Następne posiedzenie planowane jest w dniach 24-26 czerwca.
- Pierwotnie planowałem głosowanie w sprawie ustawy medialnej na obecnym posiedzeniu Sejmu, ale ze względu na rytm prac Senatu zaistniała konieczność przesunięcia tych rozstrzygnięć na następne posiedzenie - powiedział Komorowski.