Reklama
Rozwiń
Reklama

W Mławie informacje kosztują

Dziennikarzu, chcesz od mławskich urzędników szczegółowych informacji? Musisz za nie zapłacić

Publikacja: 22.06.2009 04:26

Przeglądając stronę ratusza Mławy, można pomyśleć, że polityka informacyjna miasta jest wzorowa. Burmistrz Sławomir Kowalewski (bezpartyjny) sam zaprasza do zadawania mu pytań drogą elektroniczną. Dialogi można przeczytać online.

„Witam Pana Burmistrza, ja z zapytaniem, jak to jest zarządzać takim miastem. Ja jestem osobą z zewnątrz regionu mławskiego, ale pochwalam, że miasto się zmienia na lepsze” – napisał np. 28 maja pan Wojciech. „Cieszę się, że dostrzegł Pan dobre zmiany zachodzące w Mławie. Zarządzanie miastem nie jest proste, wymaga podejmowania odważnych, często niepopularnych decyzji, aby miasto rozwijało się we właściwym tempie i kierunku. Zapraszam częściej na spacer po Mławie” – brzmi odpowiedź.

Trudniejszy dostęp do informacji mają jednak dziennikarze, którzy z reguły poruszają bardziej drażliwe kwestie. W kwietniu burmistrz Kowalewski wydał zarządzenie o pobieraniu opłat m.in. za odpowiedzi udzielane prasie. Cennik: minuta pracy urzędnika – 30 groszy.

„Opłata za przetwarzanie informacji została wprowadzona, ponieważ chcemy uniknąć sytuacji, w której mogłoby dojść do paraliżu pracy urzędu; na lokalnym rynku funkcjonują m.in. cztery tytuły prasowe” – wyjaśnia w e-mailu do „Rz” Magdalena Grzywacz, rzecznik ratusza w Mławie.

W zarządzeniu burmistrz powołuje się na art. 15 ustawy o dostępie do informacji publicznej. Zezwala on na pobieranie przez urzędników opłat za tzw. informację przetworzoną.

Reklama
Reklama

– Co do zasady informacja powinna być bezpłatna. Opłatę można pobierać za jej przetworzenie, np. zapisanie na płycie CD – mówi dr Michał Zaremba, specjalista prawa prasowego z Uniwersytetu Warszawskiego. – Sądy dopuszczają też opłaty za czas pracy urzędników. Ale nie dotyczy to informacji, które urzędnik zna. To muszą być dane, które wymagają specjalnego przygotowania, np. zestawienie o wydanych w ostatnich latach zezwoleniach budowlanych.

W Mławie – jak tłumaczy Grzywacz – dziennikarze muszą zapłacić, jeśli np. udzielenie informacji wymaga od urzędnika przejrzenia segregatorów. – Sięganie do materiałów źródłowych zajmuje dużo czasu, a to powoduje wyłączenie urzędnika z pracy danego wydziału. Koszty z tym związane zgodnie z prawem ponosi osoba, która chce otrzymać informację – mówi rzecznik. Dodaje, że wprowadzając opłaty, burmistrz wzorował się na innych urzędach. – Tak jest np. w Ciechanowie – twierdzi Grzywacz.

Ewa Blankiewicz, rzecznik Urzędu Miasta w Ciechanowie: – Owszem, jest u nas takie zarządzenie prezydenta, ale za udzielone informacje nie pobieramy opłat, szczególnie jeśli są przygotowywane dla dziennikarzy.

Również w Krakowie jest zarządzenie prezydenta, które nakazuje płacić za informację przetworzoną. Nikt jednak nie żąda pieniędzy od dziennikarzy, nawet za przygotowanie skomplikowanych informacji.

[i]mk[/i]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama