Nie oczekuję, że przejdę do historii jako jeden z czołowych prezesów TVP. To było zadanie, które nagle spadało na moje barki. I starałem się je wykonać jak najlepiej, wykorzystując swoje doświadczenie korporacyjne i międzynarodowe.
[b]Może pan zostać zapamiętany jako prezes najmniej ważny. [/b]
Nie sądzę, bym trafił do grona najważniejszych prezesów w dziejach TVP, ale wierzę, że nie zostanę uznany za najgorszego. Wiem, że udało nam się usprawnić przynajmniej kilka fundamentalnych zagadnień. Bo obecny okres jest bardzo ważny dla telewizji, np. trwają uzgodnienia dotyczące narodowej strategii cyfryzacji. Ten, kto oceni moje dokonania, będzie pamiętał, że moja praca trwała przez krótki okres, a nasz zarząd miał charakter przejściowy. A o ocenę swojej pracy się nie boję.
[b]Niedługo wróci pan do rady nadzorczej. Na pewno w ciągu ostatnich miesięcy słyszał pan o ciągłych przewrotach w poprzedniej radzie i walce o wpływy w TVP. Jest pan gotowy na przyszłe przepychanki? [/b]
Nie słyszałem o żadnych „przepychankach“ w radzie. Obecnie zamierzam się koncentrować na rzetelnym i merytorycznym wypełnianiu funkcji członka tej rady. Wszyscy jej członkowie mają duże doświadczenie prawnicze, finansowe czy medialne i praca z nimi to duża przyjemność. Sądzę, że wszystkim nam zależy na dobru tej spółki i wierzę, że taka motywacja będzie nam towarzyszyła przez całą kadencję. [/ramka]