Reklama

Co zezna śledczym kościelny pełnomocnik Marek P.

Czy aresztowany na trzy miesiące pełnomocnik zakonów ujawni szczegóły handlu kościelnymi gruntami?

Aktualizacja: 22.09.2010 21:12 Publikacja: 22.09.2010 11:06

W ciągu dziewięciu lat dzięki Markowi P. Kościół odzyskał tysiące hektarów ziemi w ramach kościelnyc

W ciągu dziewięciu lat dzięki Markowi P. Kościół odzyskał tysiące hektarów ziemi w ramach kościelnych rekompensat. Ich wartość szacuje się na setki milionów złotych

Foto: AGENCJA TVN

Aresztowanie Marka P., pełnomocnika zakonów i parafii przed kościelno-rządową Komisją Majątkową, to sygnał, że Prokuratura Okręgowa w Gliwicach, która bada nieprawidłowości w handlu kościelnymi gruntami, musi mieć mocne dowody jego winy. – Areszt podejrzanego da nam możliwość mocnego pójścia do przodu w śledztwie – przekonuje osoba znająca kulisy śledztwa.

[srodtytul] Archidiecezja się dystansuje [/srodtytul]

W niedzielę gliwicka prokuratura postawiła 65-letniemu Markowi P. cztery zarzuty: korumpowania członka Komisji Majątkowej (według naszych informacji chodzi o warszawskiego adwokata Piotra P., który zasiadał w komisji) oraz oszustwa na szkodę dwóch osób fizycznych i jednej instytucji na łączną kwotę ok. 10 mln zł.

Według informacji "Rz" wśród poszkodowanych są krakowskie norbertanki na Zwierzyńcu. Do wiosny spółka Marka P. przez lata zarabiała na zarządzaniu nieruchomościami należącymi do sióstr, a jej siedziba mieściła się w ich kamienicy. P. miał pełnomocnictwa do reprezentowania zakonu. Jak i z czyjej rekomendacji Marek P. nawiązał współpracę z zakonem klauzurowym, a więc zamkniętym, nie wiadomo.

W środę na wieść o aresztowaniu i zarzutach wobec Marka P. rzecznik krakowskiej archidiecezji wydał komunikat: "Archidiecezji krakowskiej zależy na wyjaśnieniu wszystkich nieprawidłowości związanych z odszkodowaniami za mienie zagrabione w czasach PRL, a uzyskanymi przez kościelne osoby prawne działające na jej terenie. W imię przejrzystości oświadczamy, że wszystkie instytucje archidiecezji będą, o ile zajdzie taka potrzeba, współpracować z organami państwowymi w celu wyjaśnienia oskarżeń o bezprawne działania osób reprezentujących kościelne osoby prawne przed Komisją Majątkową przy MSWiA. Archidiecezja dystansuje się od osób, które przy okazji prowadzenia spraw prawnych mogły dopuścić się nieuczciwości celem osiągnięcia osobistych korzyści. Instytucje kościelne działały w tych sprawach w dobrej wierze (...)" – napisał ks. Robert Nęcek.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Żył z Kościoła [/srodtytul]

Do środy kościelne instytucje broniły Marka P. Kościół nie odciął się od niego, nawet gdy się okazało, że w latach 70. był funkcjonariuszem SB (jego teczkę personalną pierwsza ujawniła "Rz"), a dziś jako biznesmen odsprzedaje kościelną ziemię bez wymaganego prawem kanonicznym upoważnienia kościelnej władzy zwierzchniej. W przypadku transakcji, których wartość przekracza milion euro, zgodę musi wydać Watykan, a przy przekraczających 100 tys. euro – biskup. Marek P. nigdy o takie zgody nie występował.

Jak Marek P. nawiązał kontakty z podmiotami kościelnymi? Ksiądz Bronisław Fidelus, proboszcz krakowskiej Bazyliki Mariackiej, którą pięć lat temu Marek P. reprezentował przed Komisją Majątkową, mówił "Rz", że P. polecili mu w episkopacie. – Tam się o nim dowiedziałem, że jest skuteczny – tłumaczył Fidelus.

Marek P. w kilka miesięcy odzyskał to, czego proboszcz nie mógł wywalczyć przed Komisją Majątkową przez 16 lat!

"Został nam polecony przez wiarygodne instytucje" – tak o P. mówiła nam półtora roku temu s. Rozalia Piszczek, wikaria generalna albertynek. P. jest pełnomocnikiem Towarzystwa Pomocy dla Bezdomnych im. św. Brata Alberta w Krakowie należącego do krakowskiego Zgromadzenia Sióstr Albertynek i dzięki P. największego beneficjenta Komisji Majątkowej.

[srodtytul]Z SB do biznesu [/srodtytul]

Reklama
Reklama

W SB Marek P. był inspektorem wydziału śledczego i równocześnie aktywnym członkiem PZPR. To wtedy skończył zaocznie studia prawnicze na Uniwersytecie Śląskim. Z jego teczki, jaka zachowała się w IPN, wynika, że zajmował się przestępstwami gospodarczymi. Miał 12 kontaktów operacyjnych, trzech TW.

Z SB odszedł w 1974 r. W latach 80. został prywaciarzem. M.in. pracował w spółdzielni pracy Pryzmat, gdzie handlował częściami motoryzacyjnymi. W 1985 r. w niejasnych okolicznościach wyjechał do Niemiec. Co robił w latach 90. – nie wiadomo.

Niespodziewanie pojawił się w 2000 r. jako współpracownik księdza Tadeusza Nowoka, ówczesnego współprzewodniczącego Komisji Majątkowej i proboszcza jednej z parafii w Bielsku -Białej. Nowok musiał odejść z komisji, gdy okazało się, że handlował kościelnymi gruntami i na tym zarabiał. Marek P. został pełnomocnikiem zakonów, parafii i instytucji kościelnych.

W ciągu dziewięciu lat dzięki niemu Kościół odzyskał tysiące hektarów ziemi w ramach kościelnych rekompensat: na Śląsku, w Małopolsce, w Białołęce pod Warszawą, w podpoznańskich Krzesinach. Ich wartość szacuje się na setki milionów złotych. Po odzyskaniu gruntów odsprzedawał je dalej, w prywatne ręce – m.in. rodzinie D., śląskich milionerów związanych z branżą górniczą. Badają to dwie prokuratury – w Gliwicach i Warszawie.

Marek P. dzięki kontaktom z Kościołem zbudował rozległą sieć interesów. Tymi zależnościami również interesuje się prokuratura. Jego spółki zarabiały na pośrednictwie między zakonami a innymi prywatnymi podmiotami. Np. za pośrednictwem jego spółki Żywieckie z Krakowa spółka Platinum Hospitals z Warszawy dzierżawi nieruchomość od elżbietanek (pod siedzibę prywatnego szpitala).

[srodtytul]Majchrowski sprawdza [/srodtytul]

Reklama
Reklama

Władze Krakowa zapowiedziały, że będą się starały podważyć te decyzje Komisji Majątkowej, w których uczestniczył aresztowany Marek P.

– Jeśli okaże się, że nieruchomości zostały odebrane miastu w drodze popełnienia przestępstwa – zastrzega Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa.

Komisja Majątkowa wydała około 40 decyzji dotyczących Krakowa.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama