Postępowanie sprawdzające, które zaczęto w Krakowie po tym, gdy mieszkaniec Wrocławia złożył zawiadomienie o popełnieniu przez pisarza przestępstwa, zakończyło się właśnie umorzeniem. W trakcie tego postępowania do prokuratury wpłynęło jeszcze jedno zawiadomienie w tej samej sprawie – złożył je redaktor naczelny tygodnika „Tylko Polska". Nie stwierdzono jednak, by w przypadku książki Grossa było uzasadnione podejrzenie przestępstwa.

- „Złote żniwa" analizowano pod kątem znieważania narodu polskiego oraz publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych. Prokurator uznał jednak, że oba te zarzuty nie znajdują potwierdzenia – mówi Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

„Złote żniwa", w których Irena i Jan Grossowie oskarżają Polaków o czerpanie materialnych korzyści z zagłady Żydów, od swej premiery w lutym budzą ogromne kontrowersje. Wielu czytelników zdecydowało się nawet na bojkot wydawcy – oficyny „Znak", która książkę opublikowała. W dodatku podczas premiery tej publikacji Danuta Skóra, dyrektor „Znaku" przeprosiła urażonych „Złotymi żniwami" czytelników i stwierdziła, że także jej zdaniem, to książka tendencyjna, która krzywdzi wielu ludzi.

Wydawnictwo zapowiedziało, że zyski ze sprzedaży "Złotych żniw" przeznaczy na cele społeczne.

To zresztą nie pierwsze doniesienie dotyczące książki Jana Tomasza Grossa. Trzy lata temu krakowska prokuratura także odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie pomówienia narodu polskiego po publikacji "Strachu", dotyczącego pogromów Żydów w Polsce. Zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa złożyło wówczas kilkanaście osób.

Za znieważenie narodu lub państwa polskiego grozi do trzech lat więzienia.