W opublikowanych we wtorek dokumentach sądowych departament prokuratury poinformował, że chce pociągnąć dziennikarzy i 13 czołowych krajowych mediów australijskich do odpowiedzialności za obrazę sądu.

Sprawa sądowa kardynała Pella długo była trzymana w tajemnicy przed opinią publiczną, dzięki ścisłemu zakazowi sędziego Petera Kidda, który zabronił nie tylko informowania o procesie ale także... wszelkich doniesień o zakazie informowania.

Jednak po skazaniu duchownego w grudniu przez sąd w Melbourne nieprawomocnym wyrokiem za przestępstwa seksualne wobec małoletnich, gazety takie jak "The New York Times" czy "Washington Post" opublikowały (oczywiście poza Australią) szczegóły dotyczące sprawy, argumentując, że sędzia z jednego kraju nie może ustanawiać prawa dla całego świata.

Pewna liczba australijskich gazet i organizacji medialnych zaczęła na pierwszych stronach gazet narzekać, że zakaz Kidda to cenzura. Pojawiły się ostrzeżenia, że przez zakaz nie są w stanie informować o historii ważnej dla interesu publicznego.

Od maja 2018 r. seria zakazów sądowych uniemożliwiła donoszenie o szczegółach sprawy przeciwko kard. Pellowi. Sąd twierdził, że jest to niezbędne, aby uniknąć uprzedzania ławy przysięgłych w dwóch zaplanowanych procesach hierarchy. Zakaz został zniesiony po tym, jak prokuratura zdecydowała się zrezygnować z drugiego procesu, który miał się rozpocząć w przyszłym miesiącu.

Wśród wezwanych i zagrożonych nawet karą wiezienia znajdują się m.in. Ben English, redaktor „Daily Telegraph” z Sydney oraz Michael Stutchbury, dziennikarz "Australian Financial Review", a także redaktorzy dwóch głównych gazet z Melbourne.

Wstępna data rozprawy dotyczącej dziennikarzy została wyznaczona na 15 kwietnia.