Platforma Obywatelska zamierza przyjąć sprawozdanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za ubiegły rok. To w praktyce oznacza utrzymanie rady w dotychczasowym składzie, której przewodzi Jan Dworak.
Po serii fatalnych danych o wynikach finansowych telewizji publicznej i radia decyzja może zaskakiwać. Tym bardziej że obecna Rada nie ma pomysłu, jak odwrócić złą passę mediów publicznych ani jak zażegnać nabrzmiały spór z telewizją Trwam o miejsce na multipleksie. Najprostszym wyjściem byłoby odrzucenie sprawozdania. PO już w ubiegłym roku chciała odwołania członków Rady, wtedy ocalił ją prezydent. Dziś, jak na ironię losu, ocali ją o. Rydzyk.
– Próba odwołania członków Rady byłaby odebrana jako przyznanie się do błędu, a Platformie zależy raczej na załagodzeniu konfliktu z o. Tadeuszem Rydzykiem – mówi „Rz" dr Robert Alberski, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Choć politycznej burzy w Sejmie uniknąć się nie da. – Czeka nas kosmiczna awantura w sprawie telewizji Trwam, bo debata nad sprawozdaniem Rady będzie kolejnym pretekstem, aby odgrzać ten temat – przyznaje Iwona Śledzińska-Katarasińska, przewodnicząca Sejmowej Komisji Kultury (PO). Nie ukrywa, że nie spieszy jej się do tego.
Komisja sprawozdaniem KRRiT zajmie się pewnie w czerwcu. Wcześniej, bo już na 25 maja, zaplanowana jest rozprawa sądu administracyjnego, który ma się zająć skargą fundacji o. Rydzyka na decyzję KRRiT. Eksperci i politycy opozycji podkreślają, że negatywnej oceny działalności Rady nie można sprowadzić wyłącznie do sprawy telewizji o. Rydzyka. Wciąż brakuje też docelowego modelu, jak powinny być finansowane publiczne media. Obecny nie sprawdza się od dawna.
– Kwestia udziału telewizji Trwam w konkursie to sprawa ważna, ale z punktu widzenia całokształtu działalności Rady niejedyna – mówi „Rz" Krzysztof Luft, członek KRRiT. I odpiera zarzuty krytyków. – W kwestii abonamentu nie zamierzamy odpuścić. Podejmujemy mnóstwo działań, żeby zahamować spadek – podkreśla Luft.
Komentarz Michała Szułdrzyńskiego