Reklama

Feminizm kulą w płot

Polskie kobiety mimo wszechobecnej  lewicowej propagandy nie chcą masowo  przyłączać się do feministycznego ruchu
Feminizm kulą w płot

Foto: Fotorzepa, Rafał Guz Rafał Guz

Tekst z archiwum tygodnika "Uważam Rze"

Skoro twój ukochany pluszak jest bezpłciowy, to płeć nie ma znaczenia” – przekonywały w marcu 2010 r. warszawskie przedszkolaki feministki z Porozumienia Kobiet 8 Marca. To jedna z licznych – obok np. Święta Cipki czy turystyki aborcyjnej do Wielkiej Brytanii – akcji lewicującego środowiska polskich feministek.

Choć nie reprezentują interesów milionów polskich kobiet z trudem łączących opiekę nad dzieckiem z pracą zawodową i własnym rozwojem, stały się ulubieńcami polityczno-medialnych salonów. A przychylność mediów, ustawa o parytetach, studia genderowe na najlepszych polskich uczelniach, zakorzenianie w polskim języku feministycznych pojęć sprawiają, że krok po kroku feministki wydają się zdobywać kolejne przyczółki w walce o umysły polskich kobiet.

To jednak iluzoryczny sukces. Lata działalności pokazały bowiem, jak bardzo feministyczna ideologia rozmija się z polską rzeczywistością i realnymi problemami kobiet. Dla feministek stała się ona natomiast trampoliną do polityki i wielkiego świata medialnej celebry.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama