Reklama
Rozwiń
Reklama

Brylanty wśród ogórków

W dzisiejszej prasie da się odczuć sezon ogórkowy. „Newsweek” niemal całkowicie zrezygnował z działu politycznego, a „Gazeta Wyborcza” upycha dziury na łamach, relacjonując drugorzędne spotkania z „Akademii Sztuk Przepięknych” Przystanku Woodstock. Jednak przeglądając gazety kilka ciekawych artykułów udało mi się znaleźć. Oto mój subiektywny wybór brylantów spośród ogórków.

Aktualizacja: 04.08.2014 09:33 Publikacja: 04.08.2014 09:28

Mająca ewidentne braki z zapełnieniem łamów „Gazeta Wyborcza" całe dwie strony działu ekonomicznego poświęciła opowieściom dziennikarza motoryzacyjnego Tomasza Bodyła o tym, jak to źle jeździ się polskimi pociągami. Niby nic nowego, ale mimo to lektura pouczająca. Z opowieści Bodyła, który regularnie kursuje na trasie Warszawa-Lublin, wyłania się koszmarny obraz niedogrzanych zimą pociągów z niedziałającym oświetleniem i brudnymi toaletami. Dziennikarz twierdzi też, że w labiryncie kolejowych promocji i zniżek gubią się sami kolejarze. Wrażenie robi infografika nad tekstem pokazująca spadek liczby pasażerów PKP w Polsce.

W 1990 roku było ich 789,9 mln, obecnie tylko 270,4. Pozostając w sferze szeroko rozumianych podróży warto przywołać tekst z „Dziennika Gazety Prawnej" dowodzący, że organizacja Euro 2012 wywołała u nas turystyczny efekt. „Wzrosła liczb obcokrajowców odwiedzających Polskę, a pochodzących z państw, które brały udział" w turnieju – dowodzą dziennikarze. „DGP", podobnie jak niedawno „Rz", podejmuje temat patologii związanych z kartami służbowymi w ministerstwach i urzędach. Zdaniem gazety dostają je nie tylko ministrowie, ale też szeregowi pracownicy, a przybywa ich zwłaszcza w samorządach.

Biedujące z powodu braku sejmowych wydarzeń tygodniki, zapełniają działy polityczne dobrymi na każdą okazję wywiadami. „Do Rzeczy" sięgnął po niezawodnego Janusza Korwin-Mikkego. „Putin byłby dobrym prezydentem Polski" – szokuje Korwin. Jak to uzasadnia? „Pan Lennox Lewis był znakomitym bokserem, choć pobił Polaka – pana Andrzeja Gołotę" – wywodzi. Zestawiając wywiady z „Do Rzeczy" i „Newsweeka" można znów przekonać się, jak wielka światopoglądowa przepaść dzieli te dwa tytuły. Podczas gdy w „Do Rzeczy" europoseł Zdzisław Krasnodębski cieszy się, że „Jarosław Kaczyński przebił szklany sufit" sondażowy, w „Newsweeku" Aleksander Smolar wieszczy, że zagrożenie „samodzielnych rządów PiS" jest bardzo realne".

„Wprost" chwali się, że w czerwcu przez inne media z powodu afery taśmowej był cytowany 3581 razy, co jest wynikiem bez precedensu na rynku mediów („Rzeczpospolita", która z reguły z miesiąca w miesiąc cytowana jest najczęściej, rzadko przekracza tysiąc cytowań). W tym numerze swoją dobrą passę tygodnik stara się podtrzymać, publikując m.in. pouczający reportaż o celebrytach, którzy po pijanemu publikują, a po wytrzeźwieniu kasują, kompromitujące wpisy na portalach społecznościowych.

Jestem dziennikarzem „Rzeczpospolitej", więc mój pogląd może być subiektywny, ale twierdzę, że najwięcej do poczytania oferuje dziś właśnie „Rz". U nas sezonu ogórkowego nie widać. Nasz specjalista od przemian społecznych i demografii Bartosz Marczuk przedstawia twarde dowody na to, że wbrew obiegowej opinii dyplom uczelni wyższej ułatwia znalezienie pracy, choć nie zawsze we własnym zawodzie. Z kolei Janina Blikowska i Joanna Ćwiek piszą o pracujących w Polsce Ukraińcach, którzy w paczkach wysyłają elementy uzbrojenia swoim rodakom.

Reklama
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama