24 września doszło do ataku nożownika w opactwie w Jarosławiu. Jego ofiarą padło trzech księży i dwie osoby świeckie.

Jeden z duchownych – ks. Stanisław Zbojnowicz – nie przeżył, zaś pozostali ranni zostali przewiezieni do szpitala. Z najnowszych informacji wynika, że stan księdza Marka Pieńkowskiego – poszkodowanego w ataku, który wciąż przebywa w placówce medycznej – poprawił się. 

Ranny w Jarosławiu ksiądz został odłączony od respiratora

O stanie duchownego opactwo poinformowało w mediach społecznościowych.

„Za zgodą ks. Marka Pieńkowskiego przekazujemy informację, że dziś został odłączony od respiratora, zaczął się komunikować za pomocą krótkich zdań i przyjął komunię świętą pod postacią Krwi Pańskiej” – czytamy we wpisie opublikowanym na Facebooku.

Jak zaznaczono, „ks. Marek dziękuje wszystkim, którzy wspierają go modlitwą. Prosi o dalszą pamięć duchową przed Bogiem”.

TVP Info przekazało, że drugi ranny ksiądz wcześniej opuścił szpital.

Czytaj więcej

Poszkodowany w ataku w Jarosławiu ksiądz zabrał głos. „Nie wińcie narodu”

Jak doszło do ataku w Klasztorze Sióstr Benedyktynek?

24 września 31-letni obywatel Ukrainy Ihor M. zaatakował nożem pięć osób na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Jedną z tych osób był 65-letni ksiądz Stanisław Zbojnowicz, który zmarł w wyniku odniesionych ran. Cztery inne osoby zostały ranne. Sprawca ataku został zatrzymany i trafił do szpitala. Prokuratura ustala motyw i dokładny przebieg zdarzenia.

Według ustaleń śledczych, podejrzany o atak w nocy 23 września wjechał z Niemiec do Polski przez przejście drogowe w Świecku. Stamtąd udał się na przejście graniczne w Korczowej, gdzie chciał wjechać na teren Ukrainy. Granicy nie przekroczył, ponieważ jego pojazd nie miał obowiązkowego OC. Z Korczowej Ihor M. miał zostać przewieziony prywatnym samochodem do odległego o ponad 30 km Jarosławia na Podkarpaciu.

Czytaj więcej

Nastroje na pograniczu po tragedii w Jarosławiu. „Jesteśmy na granicy linczu”

Na miejscu wszedł na teren Klasztoru Sióstr Benedyktynek. Zabrał nóż z klasztornej kuchni i zaatakował pięć osób: czterech mężczyzn i kobietę. Ksiądz, który próbował go powstrzymać, zmarł.

Ihor M. przebywa na oddziale psychiatrii 

Śledztwo w sprawie zamachu wciąż trwa. Ihor M. może odpowiadać za zabójstwo, usiłowanie zabójstwa oraz spowodowanie ciężkich obrażeń ciała. Dotychczas jednak nie przedstawiono mu zarzutów.

Sąd zdecydował, że tymczasowy areszt wobec 31-latka będzie wykonywany w szpitalu psychiatrycznym – biegli uznali bowiem, że mężczyzna wymaga leczenia. Przebywa on na oddziale psychiatrii sądowej o wzmocnionym zabezpieczeniu.