Reklama

Franciszek bez piuski i pellegriny. Rozmowa z siostrą Marią Luisą Berzosą

Świętego nie mam nawet włosa – mówił papież. Radość nigdy nie opuściła go, od kiedy w czasie konklawe zrozumiał, że Pan powierzył mu wyjątkową misję – wspomina bliska Franciszkowi siostra Maria Luisa Berzosa ze Zgromadzenia Córek Jezusa.
Papież Franciszek i siostra Maria Luisa Berzosa

Papież Franciszek i siostra Maria Luisa Berzosa

Foto: Materiały Prasowe

Reklama

Kiedy siostra po raz pierwszy spotkała Franciszka? 

To był czerwiec 2013 roku, trzy miesiące po wyborze Franciszka. Brałam udział w audiencji dla wspólnoty jezuitów, bo pracowałam w jezuickim ruchu Wiara i Radość, który zajmował się edukacją dla emigrantów latynoamerykańskich. Ustawiło się nas ze 100 osób w kolejce, aby się z nim przywitać. Ale każdy z nas odniósł wrażenie, że został potraktowany w sposób wyjątkowy. Gdy Franciszek rozmawiał ze mną, patrzył mi prosto w oczy, słuchał uważnie, nie spieszył się. Kiedy usłyszał, że pracuję z imigrantami, bardzo mnie zachęcał, abym się w to mocno zaangażowała. Czułam, że to go bezpośrednio dotyka. Tak jak wszystko, co odnosi się do ubogich, porzuconych, zmarginalizowanych. 

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama